Przepraszamy za grzechy pochodzące z wnętrza Kościoła, osłabiające siłę naszego świadectwa – mówił w Warszawie kard. Kazimierz Nycz. – Mówimy „non possumus” recydywie neobolszewii, która wymachuje dziś emblematami z napisem „tolerancja” i „wolność” – powiedział abp Sławoj Leszek Głódź w Gdańsku.

Wczoraj w całym kraju odbyły się uroczyste Msze św. i procesje Bożego Ciała. Co przy tej okazji mówili polscy biskupi?

Eucharystia lekarstwem

– Jesteśmy chorzy na brak jedności – stwierdził abp Adam Szal podczas procesji Bożego Ciała w Przemyślu. Podkreślił, że lekarstwem na to jest Komunia Święta. – Realizację wezwania do jedności trzeba zacząć od uporządkowania naszych relacji z Panem Bogiem, potem z drugim człowiekiem i sobą samym – powiedział. Zaznaczył też, że udział w procesji eucharystycznej jest „wyrazem woli odnawiania jedności wokół Chrystusa”. Abp Szal wyraził radość z obecności w niej „braci grekokatolików”. Podkreślił, że jest to właśnie przykład drogi do jedności.

O tym, że Eucharystia jest dla każdego chrześcijanina niezbędnym pokarmem w wędrówce przez świat spustoszony przez systemy ideologiczne i ekonomiczne, które nie wspierają życia, ale je niszczą, mówił z kolei w Poznaniu abp Stanisław Gądecki, przewodniczący polskiego episkopatu.

Patrzeć Jego oczami

– Może nam się wydawać, że wychodzimy z Eucharystią po to, żeby nas świat zobaczył – zauważył podczas procesji Bożego Ciała w Łodzi abp Grzegorz Ryś. Zaznaczył, że być może chodzi o coś dokładnie przeciwnego – byśmy to my, idąc za Jezusem, uczyli się patrzeć Jego oczami na ten świat. Podkreślił, że nie jest możliwe przekazywanie światu Jezusa, jeśli się Go samemu wpierw nie przyjęło. – Nie ma głoszenia bez spożywania Ciała i picia krwi Chrystusa – tłumaczył.

O tym, że mamy – jak Jezus – stawać się połamanym chlebem dla innych, mówił w Inowrocławiu prymas Polski abp Wojciech Polak. – Kościół wyszedł z Wieczernika z chlebem połamanym w dłoniach. I dziś niesiemy ten chleb ulicami naszego miasta – powiedział. Zwrócił też uwagę, że nie jest to przyjście w oszałamiającej potędze i majestacie, ale właśnie w znaku łamanego chleba. –To On sam jest połamanym chlebem. On jest chlebem wydanym za zbawienie człowieka i świata. Tak kruchy i bezbronny, ale przez to właśnie tak mocny i tak potężny, nasz Bóg, Pan i Zbawiciel – podkreślił.

Jak wskazał prymas, chrześcijanie są wezwani do tego, aby stawać się chlebem łamanym dla sióstr i braci. – Idąc, chcemy głosić, że tylko życie oddane, poświęcone, ofiarowane jak chleb, wprost połamane i darowane drugim, ma ostatecznie i jedynie sens – dodał.

Mówił o tym również abp Gądecki. – W Kościele, ale i w społeczeństwie słowem kluczowym winna być „solidarność”. Solidarność, czyli oddanie do dyspozycji Boga tego, co posiadamy, naszych skromnych zdolności, bo tylko dzięki dzieleniu się, dzięki darowi, nasze życie stanie się płodne i przyniesie owoc – powiedział.

Na fakt, że wyjście z Najświętszym Sakramentem na ulice miast i wiosek oznacza, że miłość Chrystusa nie jest zastrzeżona dla nielicznych, ale że chce On ją ofiarować wszystkim, wskazywał w stolicy metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Kościół atakowany?

Metropolita wrocławski abp Józef Kupny mówił o atakach na Kościół. – Zdecydowane „nie” mówimy nawoływaniu do nienawiści w stosunku do ludzi wierzących, w tym osób duchownych. We Wrocławiu, gdzie kapłan został ugodzony nożem i poważnie raniony, trzeba o tym wyraźnie powiedzieć. Dość już mowy nienawiści i tworzenia atmosfery, która sprzyja atakom na ludzi wierzących – zaznaczył.

Na problem narastającej agresji wobec ludzi wierzących zwrócił też uwagę metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. – Jak długo jeszcze będzie trwało przyzwalanie na hejt i na mowę nienawiści? Nie wolno nam zapomnieć, że zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, które miało miejsce 35 lat temu, w 1984 r., zostało poprzedzone całą serią pełnych nienawiści artykułów pisanych przed głównego propagandzistę tamtego systemu, a skierowanych przeciwko temu bohaterskiemu świadkowi Chrystusa – przypominał. Przywołując ówczesny sprzeciw społeczny wobec zbrodni na ks. Popiełuszce, hierarcha zauważył, że dziś „akty agresji wobec ludzi wierzących są przez niektórych polityków i celebrytów usprawiedliwiane w imię tolerancji jako prawo do wolności słowa, do samorealizacji i własnej ekspresji artystycznej”.

– W ubiegłym wieku Kościół katolicki postawił tamę agresywnemu komunizmowi. Dziś także mówi „non possumus” recydywie swoistej neobolszewii, która zamiast czerwonej gwiazdy na czapkach wymachuje emblematami z napisem „tolerancja” i „wolność” – mówił abp Sławoj Leszek Głódź podczas gdańskich obchodów Bożego Ciała.

Zaznaczył, że Kościół znalazł się pod ostrzałem nihilistycznych ideologii, obdzierany jest z autorytetu, społecznego szacunku i godności, a „w przekazie o nim dominuje jedna barwa: ciemna, mroczna, nienawistna, z gruntu niesprawiedliwa”. – Kościół staje pod pręgierzem laickich, libertyńskich, kosmopolitycznych środowisk – dodał. Nawiązując do przestępstw seksualnych wśród duchownych podkreślił, że temat został podjęty przez papieża i krajowe episkopaty. – Trwa droga oczyszczania, która przyniesie owce, rozwiąże problemy – mówił.

Profanacje i ideologie

Wielu biskupów nawiązywało wczoraj do profanacji i bluźnierstw, które zauważyli w ostatnim czasie w Polsce. – Pod postacią chleba prawdziwie obecny jest Jezus i dlatego tak bardzo boli nas publiczne znieważanie Eucharystii, boli nas atak na wszystko to, co dla nas najświętsze, a co wiąże się z osobą Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii – zaznaczył abp Kupny. – Nie ma naszej zgody na profanację obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Polski, na narzucanie społeczeństwu ideologii gender, na demoralizację dzieci i młodzieży, na wyśmiewanie wartości chrześcijańskich. Mówimy „nie” dla aktów profanacji i aktów bluźnierstwa, do jakich dochodzi podczas marszów środowisk LGBT – dodał.

Mówił o tym również metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Jego zdaniem na marszach równości w imię tolerancji dochodzi do szyderstw z ludzi wierzących, do bluźnierstw wobec Najświętszego Sakramentu, do profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. Krytykował również inicjatywy takie jak Karta LGBT +, które – w jego opinii – „w imię fałszywych ideologii uderzają w istotę prawdy o człowieku, małżeństwie i rodzinie, będąc w istocie programami deprawacji, forsowanymi z agresją przy wsparciu wielkich pieniędzy”.

Nawiązując do wyśpiewywanych podczas procesji Bożego Ciała suplikacji, kard. Nycz podkreślił, że wobec Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie „chcemy w ten sposób przeprosić, przebłagać Pana Boga, za grzechy profanacji Najświętszego Sakramentu, profanacji Mszy świętej, parodii procesji Bożego Ciała – te wydarzenia miały miejsce na ulicach naszych miast, także naszego”. – To są grzechy niejako z zewnątrz Kościoła, ale śpiewając suplikacje, przepraszamy dzisiaj także za grzechy pochodzące z wnętrza Kościoła, za nasze grzechy osłabiające siłę naszego świadectwa dawanego Chrystusowi wobec współczesnego świata, do którego jesteśmy posłani – dodał.

KAI, DJ