Na krótkim briefingu prasowym dziennikarze usłyszeli, że Kościół poważnie zmierzy się z problemem pedofilii. Jednak bez wyłożenia pieniędzy na systematyczne wsparcie istniejących już dzieł pomocy ofiarom wszystkie zamierzenia pozostaną jedynie na poziomie werbalnym – pisze Tomasz Krzyżak na portalu Deon.pl

Tekst Tomasza Krzyżaka, dziennikarza, kierownika działu krajowego „Rzeczpospolitej”, ukazał się dziś na portalu Deon.pl. Dotyczy potrzeby wsparcia przez biskupów organizacji pomagającym ofiarom wykorzystywania seksualnego w Kościele.

Zdaniem Krzyżaka, „dokładne rozpoznanie skali molestowania, wyjaśnienie spraw z przeszłości, tworzenie i wdrażanie programów prewencji i szkoleń, pomoc psychologiczna oraz prawna dla osób pokrzywdzonych, sieć punktów kontaktowych dla ofiar, zmiana modelu komunikacji ze społeczeństwem – to tylko niektóre rzeczy (oprócz zmian mentalności), które Kościół musi zrobić, by podjąć skuteczną walkę z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich”. „Żeby jednak to wszystko zrobić porządnie i z głową potrzebne są pieniądze. A to w polskim Kościele temat dość wstydliwy i prawie wcale nie podnoszony” – zauważa.

Redaktor zwraca uwagę, że inicjatywie „Zranieni w Kościele”, telefonowi wsparcia dla ofiar przemocy seksualnej ze strony duchownych, „przyklasnęli wprawdzie niektórzy biskupi, ale na tym się skończyło”. Jak zauważa, twórcy telefonu widzą, że „kontakt telefoniczny jest tylko początkiem procesu wsparcia dla pokrzywdzonych, a duża liczba dzwoniących i znaczny stopień skomplikowania wielu spraw wymaga pełnego profesjonalizmu, i aby działał właściwie trzeba zatrudnić dodatkowych ekspertów. Szacują, że aby przedłużyć działanie telefonu na rok potrzeba co najmniej 60 tys. zł i na własną rękę szukają źródeł finansowania”. „A przecież w obecnej sytuacji, gdy biskupi tak dużo mówią o potrzebie zwrócenia się w kierunku ofiar i wyjścia do nich z pomocą, sam Episkopat powinien wziąć na siebie ciężar finansowania takiego telefonu” – podkreśla.

Kierownik działu krajowego „Rzeczpospolitej” przypomina także, że na podobnie wolontariackich zasadach funkcjonuje od 2013 roku krakowskie Centrum Ochrony Dziecka.

„Na krótkim briefingu prasowym dziennikarze usłyszeli, że Kościół poważnie zmierzy się z problemem pedofilii. Podobne zapewnienia znalazły się także w liście do wiernych. Jednak bez wyłożenia pieniędzy na systematyczne wsparcie istniejących już dzieł pomocy ofiarom wszystkie zamierzenia pozostaną jedynie na poziomie werbalnym. I te pieniądze biskupi muszą znaleźć. Trzeba skończyć z prowizorką” – apeluje Krzyżak.

DJ

Zranieni w Kościele