Od śmierci świętego papieża minęło kilkanaście lat. Ale wciąż żyją osoby, które mają, lub mogą mieć wiedzę na ten temat – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z DoRzeczy.pl.

Wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim ukazał się 30 maja na portalu DoRzeczy.pl. Rozmowa dotyczy wypowiedzi papieża Franciszka dla meksykańskiej telewizji, w której tłumaczy, że Janowi Pawłowi II nie można nic zarzucić w sprawie jego reakcji na wykorzystywanie seksualne nieletnich w Kościele. Papież przyznaje jednak, że jego poprzednik bywał oszukiwany przez swoje otoczenie.

Duchowny zaznacza, że „należy dokładnie sprawdzić, kto tuszował tę sprawę, kto niszczył dokumenty, kto blokował dostęp Jana Pawła II do informacji”. Zauważa, że od śmierci papieża Wojtyły minęło kilkanaście lat, „ale wciąż żyją osoby, które mają, lub mogą mieć wiedzę na ten temat. Żyje były sekretarz stanu, a więc osoba nr dwa w Watykanie, czyli kardynał Angelo Sodano, obaj sekretarze papieża Jana Pawła II – kardynał Stanisław Dziwisz oraz metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki”. „Należy – dla dobra Kościoła – dokładnie zbadać, kto te sprawy tuszował” – podkreśla.

Oświadczenie po wywiadzie Franciszka wydał kardynał Stanisław Dziwisz, dawny sekretarz Jana Pawła II, obecnie arcybiskup senior archidiecezji krakowskiej. Ks. Isakowicz-Zaleski zwraca uwagę, że kardynał pisze, iż w 2005 roku Jan Paweł II wysłał kardynała Charlesa Sciclunę do Meksyku w sprawie nadużyć u Legionistów Chrystusa. „To prawda, ale kardynał nie dodał, że wcześniej sam korzystał ze wsparcia Legionistów. Gdy Stanisław Dziwisz został wyświęcony na biskupa, to uroczysty obiad w Rzymie wydali właśnie Legioniści. I gdy ofiary księdza Marciala przekazywali do Watykanu informacje na temat nadużyć, informacje te do papieża nie trafiały. Kardynał Dziwisz – mówię to z przykrością – powinien wyjaśnić, czy te informacje do niego trafiały, a jeśli tak, to czemu nie wiedział o nich Jan Paweł II” – mówi duchowny.

Wczoraj kard. Dziwisz rozmawiał z dziennikarzami. Stwierdził, że nie może potwierdzić słów Franciszka o tym, iż Jan Paweł II był oszukiwany przez otoczenie. – Być może Ojciec Święty ma więcej znajomości Kościoła od wewnątrz. My byliśmy tylko sekretarzami osobistymi. Nie braliśmy udziału w zebraniach czy decyzjach i nie mieliśmy wpływu na sposób zarządzania Kościołem – powiedział.

DJ