Rząd zapowiedział, że komisja zajmie się wykorzystywaniem seksualnym nie tylko w Kościele, ale i w innych grupach społecznych. Chodzi o to, by rozmyć sprawę i przed wyborami nie zadzierać z Kościołem.

Komisję państwową do zbadania przypadków pedofilii mógłby powołać parlament poprzez ustawę. Komisję kościelną – episkopat, ale taka komisja nie miałaby uprawień do wymuszania jakichkolwiek zachowań osób świeckich.

W komisji państwowej powinni zasiadać prawnicy, na przykład adwokaci lub sędziowie w stanie spoczynku (czynni nie mogą podlegać jakiejkolwiek komisji). Mogą w niej również znaleźć się przedstawiciele różnych środowisk zawodowych lub episkopatu.

Mam wątpliwości co do obiektywizmu komisji państwowej powołanej przez PiS. Myślę, że będzie politycznie wykorzystywana. Rząd zapowiedział, że komisja zajmie się wykorzystywaniem seksualnym nie tylko w Kościele, ale i w innych grupach społecznych. Chodzi o to, by rozmyć sprawę i przed wyborami nie zadzierać z Kościołem. Wykorzystywanie seksualne nieletnich zdarza się co prawda w innych środowiskach, ale to przede wszystkim w Kościele dochodziło do chronienia sprawców i zatajania zbrodni.

Nie zakładam, by do jesiennych wyborów doszło do rzeczywistej działalności komisji państwowej. Szybciej chyba mogłaby powstać komisja kościelna, ale do tego wolę musi wykazać episkopat.

Komisji państwowej potrzebne byłyby uprawnienia do zażądania, by Kościół wydał jej archiwa. Chodzi przecież o zbadanie przestępstw. Na podobnej zasadzie prokurator może zażądać kościelnych dokumentów w przypadku, gdy ofiarą lub sprawcą przestępstwa jest ksiądz. Tu może być podobnie.

Not. DJ