Cały episkopat Chile podał się do dymisji, zaś papież nie przyjął rezygnacji niektórych biskupów. Podobnie należy postąpić w przypadku episkopatu Polski – mówił wczoraj w „Faktach po Faktach” ks. Andrzej Szostek.

Ks. prof. Andrzej Szostek, były rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i współautor książki „Uczestniczyć w losie Drugiego”był wczoraj jednym z gości programu „Fakty po Faktach” w TVN.

Rozmowa prowadzona przez Katarzynę Kolendę-Zaleską dotyczyła dokumentu „Tylko nie mów nikomu” o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich przez księży. – Jestem głęboko poruszony tym filmem i chciałbym podziękować reżyserowi Tomaszowi Sekielskiemu – wyznał duchowny.

Ks. Szostek zgodził się z pomysłem, by powołać niezależną komisję do zbadania przestępstw seksualnych w Kościele w Polsce. Taki organ jednak – zdaniem zakonnika – nie powinien podlegać ministrowi sprawiedliwości, bo wtedy grozi mu uleganie politycznym manipulacjom. Jak dodał, jeśli taka komisja miałaby charakter kościelny, jej skład powinien wybierać Watykan, absolutnie nie polscy biskupi.

Kolenda-Zaleska przywołała przykład Chile, w którym do dymisji w obliczu skandalów seksualnych podał się cały episkopat. – Przykład Chile jest zachęcający. Papież nie przyjął rezygnacji wszystkich, którzy podali się do dymisji. Podobnie należy postąpić w przypadku episkopatu Polski – zauważył gość programu.

Czy Kościół powinien rozważyć wypłacanie odszkodowań ofiarom? – pytała prowadząca rozmowę. – Tak jest. To kwestia odpowiedzialności instytucji. Niekiedy próbuje się tłumaczyć, że przestępstwo popełnił sprawca, a nie zgromadzenie. Gdyby dało się udowodnić, że nikt w zgromadzeniu nie wiedział o tym, co on robi, zwłaszcza przełożeni, to można by faktycznie próbować tą drogą się usprawiedliwić. Ale jeśli wiedzieli, to są odpowiedzialni za to, co z nim dalej czynili. I wobec tego są odpowiedzialni także wobec ofiar i zobowiązani do zadośćuczynienia – odpowiadał ks. Szostek.

Komentując reakcję abp. Sławoja Leszka Głódzia na film („byle czego nie oglądam”), marianin powtórzył opinię Tomasza Sekielskiego, że metropolita Gdańska „nie skorzystał z okoliczności, by milczeć”.

Zwrócił także uwagę, że prymas Polski abp Wojciech Polak w swoim oświadczeniu po filmie złożył konkretną obietnicę, że zajmie się pomocą ofiarom. – Gorąco bym go prosił, by wszystko w diecezji, co może oddać, oddał swoim współpracownikom, i tylko tym się zajął całym sercem i całym swoim czasem. Nie wolno już tego odkładać, licząc, że za kilka miesięcy ludzie o tym zapomną. Nie zapomną – zaznaczył.

Lubelski etyk powiedział, że działania Tomasza Sekielskiego to „kolejny już przykład, gdy Kościół jest leczony przez tych, którzy są traktowani przez niektórych ludzi Kościoła jak wrogowie”. – Rozpoczął się proces, który się już nie zatrzyma. To mój bolesny, ale optymistyczny wniosek z tego, co się teraz dzieje – dodał.

DJ

Zranieni w Kościele