W dokumencie „Tylko nie mów nikomu” pada zdanie, że odsiadujący karę wiezienia za wykorzystywanie seksualne nieletnich Paweł Kania dalej jest księdzem. Dziś zaprzeczyła temu archidiecezja wrocławska.

Tomasz Sekielski w swoim dokumencie „Tylko nie mów nikomu” przytoczył list mężczyzny, który był ofiarą ks. Pawła Kani. Według jego relacji, duchowny dopuścił się na nim wielokrotnie gwałtu, gdy był nastolatkiem. Gdy ksiądz został zatrzymany za proponowanie seksu nieletnim i posiadanie pornografii dziecięcej, poręczenie składał za niego kard. Henryk Gulbinowicz, arcybiskup senior archidiecezji wrocławskiej. W filmie pada stwierdzenie, że Kania dalej jest księdzem i obywa karę 7 lat więzienia.

Do sprawy odniósł się dziś ks. Rafał Kowalski, rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej. „Paweł Kania nie jest już księdzem. Po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego i w tym kontekście informacja podana w filmie jest nieaktualna. Reżyser nie kontaktował się z archidiecezją i być może stąd wynika brak tej wiedzy” – czytamy w oświadczeniu.

„Wiele razy wyjaśnialiśmy tę sprawę dziennikarzom, deklarując jednocześnie gotowość udzielenia pomocy osobom pokrzywdzonym. Wiem, że wobec ogromu cierpienia tych, którzy zostali skrzywdzeni traci na znaczeniu tłumaczenie procedur, przytaczanie dat oraz zapewnianie, że jako archidiecezja wrocławska postępowaliśmy zgodnie z prawem” – napisał ks. Kowalski.

KAI, DJ

Zranieni w Kościele