Dokument „Tylko nie mów nikomu” to film trudny, bolesny dla Kościoła, ale bardzo ważny. Nie traktuję go w kategoriach żadnego ataku. Uważam, że może być katalizatorem zmian – mówił dziś biskup Mirosław Milewski w Polsacie.

Film dokumentalny Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” dotyczący wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży miał premierę 11 maja na YouTubie. Dotychczas obejrzało go niemal 10 milionów widzów.

Dokument komentował dziś w programie „Wydarzenia i Opinie” w Polsacie biskup pomocniczy płocki Mirosław Milewski. – Oglądając ten film czułem przede wszystkim wściekłość na przestępców w sutannach, na tych, którzy zrobili krzywdę niewinnym, bezbronnym dzieciom – mówił.

W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznał, że po obejrzeniu filmu „łomotało mu serce”, choć takimi sprawami „zajmuje się w diecezji od ponad 10 lat”. – Spotykam się i z ofiarami i z przestępcami, ale film braci Sekielskich zrobił na mnie duże wrażenie – zaznaczył.

Jak wyznał, że po seansie poszedł do kaplicy w swoim domu i modlił się. – Szukałem pokoju serca. Modliłem się po prostu za te biedne ofiary, teraz dorosłych ludzi. Jednocześnie prosiłem Boga o sprawiedliwość – wyjaśnił.

Z filmu Sekielskiego jasno wynika, że arcybiskup Sławój Leszek Głódź, metropolita Gdańska, miał wiedzieć o zbrodniach ks. Cybuli i ks. Henryka Jankowskiego. Teraz zaś na pytania dziennikarzy odpowiedział, że dokumentu nie oglądał, bo nie ogląda „byle czego”. Pytany o gdańskiego arcybiskupa, biskup Milewski zaznaczył, że „od osądzania biskupów jest papież Franciszek”. – Jeżeli były jakieś braki, albo złe zachowanie ze strony arcybiskupa, to od tego jest papież Franciszek. Ja nie podejmuję się oceny, ani recenzowania – dodał.

Bogdan Rymanowski pytał swojego gościa, czy film „Tylko nie mów nikomu” powinni zobaczyć wszyscy biskupi. – Nawet więcej. Uważam, że w seminarium klerycy powinni ten film obejrzeć. Potem bym z każdym z nich rozmawiał i pytał go o jego zdanie na ten temat. Jeśli miałby takie myślenie, że coś w przyszłości mógłby zrobić, to bym go usuwał z seminarium –  zapewnił

– Pytanie, czy to jest atak w Kościół? Oczywiście można mieć takie odczucia. Ja widzę to w ten sposób: to jest film trudny, bolesny dla Kościoła, ale myślę, że jest bardzo ważny. Ja go nie traktuję w kategoriach żadnego ataku. Uważam, że to może być katalizatorem pewnych zmian – podkreślił płocki biskup pomocniczy.

Duchowny skomentował także postawę ks. Dariusza Olejniczka, który po premierze filmu sam poprosił o usunięcie go ze stanu kapłańskiego. – To jest dobry przykład dla wszystkich przestępców w sutannach skazanych, ale też tych, którzy nie są skazani, ale mają na sumieniu złe rzeczy – mówił biskup.

DJ

Zranieni w Kościele