Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii i poglądów. Prawo to jednak kończy się w momencie, gdy swoją działalnością łamie wolność, wrażliwość, uczucia drugiego człowieka i wszystko, co dla niego święte – mówi abp Wojciech Polak.

W poniedziałek o 6 rano aktywistka Elżbieta Podleśna została zatrzymana przez policję za „obrazę uczuć religijnych”. Kobieta miała rozklejać w Płocku plakaty z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z aureolą z tęczowej flagi. Jej akcja to odpowiedź na homofobiczny wystrój Grobu Pańskiego w jednej z miejscowych parafii. Z kolei zatrzymanie Podleśnej spowodowało obklejenie przez jej sympatyków podobnymi grafikami kilku placówek kościelnych w Warszawie.

Prymas Polski abp Wojciech Polak w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną komentuje te wydarzenia. – Sytuacja wielu napięć i podziałów, jakie w ostatnim czasie mają miejsce w naszej Ojczyźnie, a które jeszcze bardziej uwypukliły się na kanwie wydarzeń dotyczących wykorzystania jasnogórskiej ikony Matki Bożej do doraźnej walki politycznej i ideologicznej, budzą mój ból i niepokój – przyznał metropolita gnieźnieński.

Jak zaznaczył prymas Polski, „wielu spośród nas, wpatrując się w oblicze Matki Bożej Jasnogórskiej uczyło się wrażliwości i miłości dla innych. – Każdy człowiek, niezależnie od swojego światopoglądu, wyznawanych zasad, orientacji seksualnej, czy religii bezwarunkowo zasługuje na szacunek. Ma też prawo do wyrażania swoich opinii i poglądów. Prawo to jednak kończy się w momencie, gdy swoją działalnością czy przekazem łamie wolność, wrażliwość, rani uczucia drugiego człowieka i wszystko, co dla niego jest święte – mówi.

– Nie może więc być zgody, by z jakiegokolwiek powodu naruszać to, co dla poszczególnych ludzi, grup społecznych czy wyznaniowych oraz różnych środowisk jest nienaruszalne. Zatem żadna sytuacja nie usprawiedliwia działań, które ranią wrażliwość drugiego człowieka, ani takich, które w odwecie odbierają godność i poczucie bezpieczeństwa – podkreślił.  – Wizerunek Czarnej Madonny był, jest i powinien pozostać znakiem jedności i miłości nawet wówczas, gdy wartości te wynikają nie tylko z pobudek religijnych, ale są wyrazem szacunku dla drugiego człowieka – dodał.

KAI, DJ