Bóg nie jest sprawcą zła. Gdy zło pojawia się w życiu człowieka, walczy On u jego boku – mówił wczoraj papież Franciszek podczas audiencji ogólnej w Watykanie.

Papież kontynuuje cykl katechez o modlitwie „Ojcze nasz”. Wczorajsze rozważanie dotyczyło prośby: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” (Mt 6, 13). Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 18 tys. wiernych.

Zdaniem Franciszka, odmawiając Modlitwę Pańską, zamiast „nie wódź nas na pokuszenie” należy mówić „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie”. Jak tłumaczył, Bóg nie zastawił bowiem na swoje dzieci pułapki i sidła. Stwierdził za Listem św. Jakuba, że Stwórca „ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi” (1,13). – Bóg nie jest sprawcą zła, a gdy zło pojawia się w życiu człowieka, walczy On u jego boku, aby człowiek mógł być od niego uwolniony – mówił.

Jak przypomniał papież, zarówno próba, jak i pokusa, były w tajemniczy sposób obecne w życiu samego Jezusa. – W tym doświadczeniu Syn Boży stał się całkowicie naszym bratem. Bóg nie zostawił nas samymi, ale w Jezusie objawia się jako „Bóg-z-nami”, aż po najbardziej skrajne następstwa – powiedział, zaznaczając, że Chrystus odrzucił pokusy i wyszedł z nich zwycięsko.

Nawiązując do modlitwy w Ogrójcu, Franciszek zauważył, że w czasie agonii Bóg prosi człowieka, aby go nie opuszczał, a ten śpi. Kiedy zaś człowiek przeżywa swą próbę, Bóg czuwa, zstępuje, aby znaleźć nas w otchłaniach i udrękach, których pełne są nasze dzieje. – Naszą pociechą w godzinie próby jest świadomość, że ta dolina, od chwili, kiedy przebył ją Jezus, nie jest już pustkowiem, ale została pobłogosławiona obecnością Syna Bożego. On nas nigdy nie opuści – podkreślił.

– Oddal zatem od nas, Boże, czas próby i pokusy. Ale kiedy nadejdzie dla nas ta chwila, ukaż nam, Ojcze, że nie jesteśmy sami. Ukaż nam, że Chrystus już wziął na siebie także ciężar tego krzyża. Ukaż nam, że Jezus wzywa nas, abyśmy nieśli go wraz z Nim, zawierzając siebie ufnie miłości Ojca – mówił papież na zakończenie katechezy.

KAI, DJ