Jeśli nie zostanę wyleczony z raka prostaty, czy to tragiczne? Czy nie powinienem cieszyć się na powrót do domu? – mówił przewodniczący austriackiego episkopatu kard. Christoph Schönborn w rozmowie z dziennikiem „Die Presse”.

Kard. Christoph Schönborn, metropolita Wiednia i przewodniczący Konferencji Biskupów Austriackich udzielił wywiadu „Die Presse”. Obszerna rozmowa ukazała się w wielkanocnym wydaniu dziennika.

Kardynał dominikanin zapowiedział, że z chwilą osiągnięcia w przyszłym roku wieku emerytalnego powróci do swego macierzystego klasztoru. Przyznał, że już obecnie spędza niektóre poniedziałki w jednej z dominikańskich placówek, a jako emeryt chciałby zamieszkać w wiedeńskim klasztorze. – Nadal będę przecież biskupem i dominikaninem. Mam też nadzieję pożyć jeszcze kilka lat – powiedział.

Nawiązując do zdiagnozowanej u niego w marcu choroby (rak prostaty), arcybiskup Wiednia zapowiedział, że w maju podda się operacji. Jak żartował, żyje ze świadomością, że „ma niezbyt przyjaźnie nastawionego do niego współlokatora”. Wyjaśniał, że według lekarzy jego rak nie jest złośliwy i są szanse na wyleczenie, co „byłoby cudowną sprawą”. – Jeśli jednak nie zostanę wyleczony, czy to tragiczne? Czyż nie powinienem się cieszyć na powrót do domu? – dodał.

Kard. Schönborn przyznał, że jego „czas jest coraz krótszy, a lata pędzą coraz szybciej”. – Nadejdzie kiedyś chwila, w której będę musiał odłożyć wszystko. Absolutnie ważne jest dla mnie, bym w chwili śmierci nie był sam – wyznał.

– Jestem bardzo ciekaw, jak jest po drugiej stronie – powiedział austriacki purpurat, dodając, że nie wyobraża sobie „jak to jest być poza czasem i przestrzenią”. Może sobie tylko wyobrazić, „jak to jest być pośród miliardów ludzi u tego samego, kochanego i kochającego Boga”. – Nie mogę sobie także wyobrazić Boga, ale istnieje coś, co napawa mnie radością na to spotkanie – mówił. Tym „czymś” są dla niego słowa Jezusa z Ewangelii: „Idę przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie”.

KAI, DJ