Magia jest groźna dla dzieci, ale nie dla człowieka normalnie myślącego, który potrafi rozróżniać prawdę i fałsz – mówi abp Alfons Nossol w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Wywiad z abp. Alfonsem Nossolem ukazał się w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego”. Z dawnym biskupem opolskim (1977-2009), teologiem, ekumenistą i emerytowanym profesorem KUL-u rozmawia Artur Sporniak.

Arcybiskup senior diecezji opolskiej komentuje sprawę spalenia książek z inicjatywy ks. Rafała Jarosiewicza w Gdańsku. „Wiemy, jaką historię ma palenie książek. Jaką kontekstualność. To tragedia, że się o tym zapomina” – mówi. Odnosząc się do zapewnienia proboszcza parafii, w której dokonano spalenia, że „bez Bożego Ducha trudno to pojąć”, teolog pyta:Tylko kto rozróżnia, co jest z Bożego Ducha, a co nie jest?”. „Niebezpiecznie jest tak zrzucać wszystko na karb Bożego Ducha. To już się wtedy jest metaewangelizatorem” – zaznacza. „To oznaka końca kultury. Nawet jeśli w książkach jest odczłowieczające myślenie, to nie będziemy mogli się z nim zapoznać, jeśli książkę spalimy” – dodaje.

Abp Nossol zwraca uwagę, że magia jest groźna dla dzieci, „ale nie dla człowieka normalnie myślącego, który potrafi rozróżniać prawdę i fałsz”. Magia może być zagrożeniem dla ludzi niepotrafiących logicznie myśleć. Człowiek daje się porwać urokowi zupełnie innego patrzenia na rzeczywistość. I daje się w ten sposób z normalnego logicznego życia wykołować. Ale tu jest potrzebny specyficznie uległy umysł” – dopowiada.

Opolski teolog i ekumenista przyznaje, że ma „swoisty stosunek” do egzorcystów. „Nie uważam, że powoływanie ich jest zbyt szlachetnym pomysłem. Jeśli już, to na egzorcystę trzeba by powołać anioła, a nie człowieka skażonego grzechem pierworodnym” – wyjaśnia. Jak dodaje, „w tej dziedzinie trzeba być bardzo ostrożnym”.

Odpowiadając na uwagę redaktora „Tygodnika Powszechnego”, że ostatnio coraz głośniej słychać zarzuty, iż Jan Paweł II nie był dostatecznie wrażliwy na problem pedofilii w Kościele, abp Nossol mówi: „I ja go mogę rozumieć, ba, ja bym nigdy sam z siebie nie przypuszczał, że księdza stać na coś podobnego”. „Jestem przekonany, że Janowi Pawłowi II trudno było uwierzyć, żeby ksiądz mógł być taki nieludzki. Sam to odczułem – niemoc uwierzenia!” – wyznaje, odnosząc się do jednego przypadku księdza swojej diecezji, który wykorzystał seksualnie dziecko. „Przecież ja go znałem, dopuściłem do święceń, sam go święciłem. Żeby ten człowiek był zdolny do tak nieludzkiego czynu?! Wytłumaczenia tu nie ma” – zaznacza, dodając, że za przestępstwa seksualne trzeba ponieść karę.

DJ