Księża Biskupi! Czy tak samo jak my – dziennikarze i świeccy – jesteście przeciwko krzywdzicielom i ukrywaniu ich przestępstw? My wybraliśmy, po której stronie chcemy stać. Wy także naprawdę to zrobiliście, czy też są to tylko słowa?

Fragment tekstu wystąpienia podczas watykańskiego spotkania przewodniczących krajowych konferencji episkopatów na temat ochrony małoletnich, 23 lutego 2019 roku. Tytuł pochodzi od redakcji 

Jaka jest misja Kościoła? Głosić Ewangelię! Ale w tym celu potrzebuje on moralnego przywództwa i spójności między tym, co głosi a tym, jak żyje. Aby być punktem oparcia dla społeczeństwa, Kościół powinien być instytucją wiarygodną, godną zaufania i szacunku.

Dlatego w obliczu zachowań przestępczych jak wykorzystywanie małoletnich, taka instytucja jak Kościół – aby pozostać wierna sama sobie – nie ma innej drogi niż ujawnienie przestępstwa. Czy ma jakąś inną drogę niż stanąć po stronie ofiary, a nie sprawcy? Kto jest dzieckiem najsłabszym, najbardziej wrażliwym? Ksiądz, który wykorzystuje? Biskup, który wykorzystuje lub ukrywa sprawcę? Czy ofiara?

Możecie być pewni, że dla dziennikarzy, matek, rodzin i całego społeczeństwa jednym z najważniejszych niepokojów jest wykorzystywanie małoletnich. Martwi to nas, bo niszczy to życie ich i ich rodzin. Uważamy takie wykorzystywanie za jedno z najbardziej odrażających przestępstw.

Sojusznicy czy wrogowie

Księża Biskupi, zadajcie sobie, proszę, pytanie. Czy tak samo jak my jesteście przeciwko krzywdzicielom i ukrywaniu ich przestępstw? My wybraliśmy, po której stronie chcemy stać. Wy też naprawdę to zrobiliście, czy też są to tylko słowa?

Jeśli jesteście przeciwko tym, którzy dopuszczają się wykorzystania lub ukrywają je, to my jesteśmy z wami po tej samej stronie. W tej sytuacji możemy być sojusznikami, a nie wrogami. Pomożemy wam znaleźć zgniłe jabłka i pokonać opór, aby oddzielić je od zdrowych. Ale jeżeli nie zdecydujecie się w sposób radykalny stanąć po stronie dzieci, matek, rodzin, społeczeństwa obywatelskiego – to możecie się nas słusznie obawiać, ponieważ my, dziennikarze, którzy chcemy wspólnego dobra, będziemy wtedy waszymi najgorszymi wrogami.

Relacjonuję wydarzenia z Watykanu od prawie 45 lat. To pięć różnych pontyfikatów – ze wszystkimi ich światłami i cieniami – ogromnie ważnych dla życia Kościoła i świata,. Przez te ponad cztery dekady widziałam absolutnie wszystko. Ile razy dotykało mnie, gdy słyszałam, że skandal wykorzystywania seksualnego jest winą prasy, że jest to spisek niektórych mediów, aby zdyskredytować Kościół, że za tym stoją ukryte siły, chcące zniszczyć tę instytucję!

Jeśli jesteście przeciwko tym, którzy dopuszczają się wykorzystania lub ukrywają je, to my jesteśmy z wami po tej samej stronie. Ale jeżeli nie zdecydujecie się w sposób radykalny stanąć po stronie dzieci – to możecie się nas słusznie obawiać, ponieważ będziemy wtedy waszymi najgorszymi wrogami

My dziennikarze wiemy, że istnieją reporterzy bardziej bezwzględni od innych, że są media bardziej lub mniej zależne od interesów politycznych, ideologicznych czy ekonomicznych. Ale jestem przekonana, że w żadnym wypadku nie można obwiniać mediów za odkrywanie nadużyć w Kościele lub informowanie o nich. Wykorzystywanie małoletnich to nie plotki czy obmowy, to przestępstwa! Pamiętam słowa papieża Benedykta XVI podczas lotu do Lizbony, kiedy nam powiedział, że największe prześladowanie Kościoła pochodzi nie od wrogów z zewnątrz, ale rodzi się z grzechu w Kościele.

Chciałabym, abyście wyszli z tej auli z przekonaniem, że my dziennikarze nie jesteśmy sprawcami zła ani nie osłaniamy sprawców. Naszą misją jest informować i bronić prawa do informacji opartej na prawdzie, aby sprawiedliwości stało się zadość.

Jako dziennikarze wiemy, że wykorzystywanie seksualne nie ogranicza się do Kościoła katolickiego, ale któż jak nie biskupi ma zrozumieć, że wobec Was musimy być surowsi niż wobec innych, i to właśnie z powodu Waszej roli nauczycieli moralności? Kradzież, na przykład, jest złem, ale jeśli tym, który kradnie, jest policjant, mamy do czynienia z przypadkiem cięższym, ponieważ jest to przeciwieństwo tego, co powinien robić policjant, czyli chronić społeczeństwo przed złodziejami. Jeśli lekarz albo pielęgniarka trują swoich pacjentów zamiast ich leczyć, przykuwa to naszą szczególną uwagę, ponieważ jest to przeciwne ich etyce, ich kodeksowi deontologicznemu.

Tłum. Agnieszka Klimek

Fragment tekstu, który ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2019

Więź, wiosna 2019

Zamów tutaj