Nie da się przewidzieć, co mogłoby się zdarzyć, gdyby Okrągły Stół nie zakończył się porozumieniem lub nie doszedł do skutku.

Zanim ustalono termin pierwszego plenarnego zebrania Okrągłego Stołu, kierownictwo PZPR musiało spacyfikować własne zaplecze polityczne. Areną tego procesu stało się dwuczęściowe X Plenum KC (21–22 grudnia 1988 r.; 16–18 stycznia 1989 r.), na którym Jaruzelski wymusił zgodę najwyższego partyjnego gremium na legalizację „Solidarności”. Kierownictwo partii znalazło się w dość paradoksalnej sytuacji, szantażem uzyskując zgodę KC na uznanie partnera do rozmów okrągłostołowych. Być może nie doszłoby do tego, gdyby wśród przeciwników kompromisu pojawił się charyzmatyczny przywódca, ale tak się nie stało. Z pewnością mógłby on liczyć na poważne poparcie w „masach partyjnych”, bowiem z sondażu przeprowadzonego w początku stycznia 1989 r. wśród członków PZPR w wielkich zakładach wynikało, że ogromna ich większość była zdania, iż „Solidarności” nie należy relegalizować[1].

Tymczasem poufne badania przeprowadzone w drugiej połowie stycznia przez CBOS nie pozostawiały wątpliwości, że „partia odbierana jest jako organizacja wyizolowana ze społeczeństwa”, zainteresowana jedynie utrzymaniem władzy, pozbawiona cech wspólnoty ideowej czy ruchu społecznego. Nic też dziwnego, że aż połowa ankietowanych uważała działalność PZPR za niezgodną z interesami społeczeństwa. Tym samym w trakcie X Plenum KC ekipa Jaruzelskiego – dokonując wyboru pomiędzy uznaniem się za reprezentanta interesów partii komunistycznej a uznaniem się za reprezentanta całego społeczeństwa – wybrała tę drugą możliwość. Tym samym zresztą zmniejszyło się ryzyko powstania sytuacji dwuwładzy – i tak raczej hipotetyczne – do której doszłoby w sytuacji, gdyby to obóz solidarnościowy został uznany za dzierżyciela narodowego rządu dusz. Tego nie życzyła sobie jednak nie tylko partia, ale również „Solidarność” i Kościół. To o tyle istotne, że według Charlesa Tilly’ego to właśnie istnienie dwuwładzy stanowi przesłankę do powstania sytuacji rewolucyjnej[2].

Nie dość jednak tego, że w przededniu Okrągłego Stołu daleko było do sytuacji dwuwładzy. Niezmiernie interesujące były bowiem odpowiedzi na pytanie: „czy w tej chwili jest możliwa współpraca między PZPR a zwolennikami «Solidarności», czy mogą oni sobie zaufać?”. Twierdząco odpowiedziało 27,3 proc. ankietowanych, a twierdząco z zastrzeżeniem, że są do tego potrzebne zmiany zarówno w „Solidarności”, jak i w PZPR – 29,1 proc., podczas gdy stanowczo przeciwnych było jedynie 10,4 proc.[3]. W poufnym badaniu z tego samego okresu przedstawiano dość zaskakujący wniosek, że „największa […] grupa respondentów skłonna jest popierać działania obu stron: partyjno-rządowej i opozycyjnej. Na tej podstawie można przypuszczać, że opozycja jest dla sporej grupy badanych […] partnerem strony partyjno-rządowej”[4].

Z pewnością oceny przedstawione w lutym przez pracowników CBOS należy traktować z pewną dozą ostrożności. Jeżeli jednak według ankietowanych rzeczywiście możliwe było połączenie ognia z wodą – czyli wyobrażenie sobie rozmów Okrągłego Stołu z udziałem władzy i „Solidarności” – to trudno nie dopatrywać się w tym wpływu trzeciego kluczowego aktora przemian roku 1989 w Polsce: Kościoła katolickiego. Dość wspomnieć, że w grupie nastawionej najbardziej kontestacyjnie, to znaczy wśród młodzieży ostatnich klas szkół ponadpodstawowych, Kościół cieszył się ogromnym zaufaniem (według raportu z lipca 1988 r. wyrażało je 76,4 proc. ankietowanych)[5]. Było to nieco więcej niż w grupie ankietowanych dorosłych (74,1 proc.)[6].

W przededniu Okrągłego Stołu daleko było do sytuacji dwuwładzy

Kościół dzierżył palmę pierwszeństwa wśród instytucji cieszących się największym szacunkiem i zaufaniem. Najpopularniejszym Polakiem był bezapelacyjnie Jan Paweł II, ale także prymas Józef Glemp był wyraźnie popularniejszy niż większość polityków – tak komunistycznych, jak i opozycyjnych. Wpływ Kościoła na kształtowanie postaw wiernych nie wyczerpywał się jedynie w jego oddziaływaniu politycznym, ale wystarczy odnieść się tylko do tej sfery, żeby dostrzec znaczenie stabilizacyjnej roli, jaką odgrywał. Hierarchowie konsekwentnie namawiali przedstawicieli władz i „Solidarność” do porozumienia, kładli też lód na rozpalone głowy radykałów. Trudno zresztą sobie wyobrazić, żeby postępowanie polskiego Kościoła mogło być inne nawet w przypadku ostrzejszego jeszcze kryzysu władzy niż ten, który przyniosła fala strajkowa z lutego i marca 1989 r.

W wielu wypowiedziach udzielanych ex post przedstawiciele obozu władzy podkreślali, że system komunistyczny był spróchniały, a jego funkcjonariusze zmęczeni i zniechęceni. W pewnej mierze tak było. Ale pomimo nasilającej się pauperyzacji milicjantów i pracowników Służby Bezpieczeństwa MSW wciąż budziło postrach, choć nie szacunek. Potrafiło też działać skutecznie nawet po klęsce w wyborach czerwcowych, o czym świadczy choćby podsłuch posiedzeń Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego prowadzony przez Służbę Bezpieczeństwa latem 1989 r.

Warto też pamiętać, że procesy erozji w znacznie mniejszym stopniu dotknęły Wojsko Polskie, którego przedstawiciele od 1981 r. zdążyli mocno zapuścić korzenie w aparacie państwowym. Nie da się przewidzieć, co mogłoby się zdarzyć, gdyby Okrągły Stół nie zakończył się porozumieniem lub nie doszedł do skutku. Ale trudno sądzić, żeby resorty siłowe poddały się zupełnie bez walki przed radykalną opozycją domagającą się pomsty za czterdzieści pięć lat rządów komunistycznych.


[1] „Raport z sondażu przeprowadzonej wśród członków partii w dużych zakładach pracy w dniach 2–5 stycznia br.”, 9.01.1989, Hoover Institution Archives, Mieczysław F. Rakowski papers, Box 62.
[2] Ch. Tilly, „Sytuacje rewolucyjne i następstwa rewolucji”, w: Władza i społeczeństwo. Antologia tekstów z zakresu socjologii polityki”, wybór i oprac. J. Szczupaczyński, Warszawa 1995, s. 238–244.
[3] „X Plenum KC PZPR w opinii społecznej”, CBOS, luty 1989 r.
[4] „Reaktywowanie „Solidarności” – nadzieje i obawy”, CBOS, luty 1989 r.
[5] „Młodzież a religia. Komunikat z badań CBOS”, lipiec 1988 r.
[6] „Opinie o miejscu i roli Kościoła w PRL”, CBOS, lipiec 1988 r.

Fragment tekstu, który ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2019Więź, wiosna 2019Zamów tutaj