Pod koniec lutego rząd ogłosił program „Usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych”. Czy sytuacja tej grupy się poprawi?

Nowy program przewiduje dofinansowanie (w trybie konkursu) usług opiekuńczych i specjalistycznych usług opiekuńczych świadczonych przez gminy. Środki na ten cel – 60 mln zł w 2019 roku – mają pochodzić z (zapowiedzianego w trakcie zeszłorocznego protestu, a działającego od początku tego roku) Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób niepełnosprawnych. Odbiorcami usług dofinansowanych w ramach programu mają być dorosłe osoby znacznie niepełnosprawne (przed 75. rokiem życia) oraz niepełnosprawne dzieci, o ile ich orzeczenie wskazuje na konieczność stałej opieki.

Dlaczego wprowadzono górną granicę wieku na poziomie 75 lat? Zapewne dlatego, że na rzecz tych najstarszych, wśród których ryzyko zapotrzebowania na opiekę jest największe, działa już od 2018 roku jeden resortowy program dofinansowania usług w warunkach domowych – program „Opieka 75+”. Program ten działa na nieco podobnej zasadzie i przy podobnym budżecie (57 mln zł rocznie), choć oprócz tego, że dotyczy tylko osób najstarszych, zawiera jeszcze jedno istotne ograniczenie. O ministerialne środki mogą ubiegać się jedynie gminy o liczbie poniżej 60 tys. mieszkańców. W przypadku nowego, omawianego tu programu nie ma takiego ograniczenia (co jest pewnym plusem i to nie jedynym).

Impuls dla rozwoju potrzebnych usług

Zasadnicza korzyść z nowego programu to impuls do rozwoju usług opiekuńczych i specjalistycznych usług opiekuńczych. Usługi te, świadczone w warunkach domowych, są ważnym instrumentem umożliwienia funkcjonowania osobom niepełnosprawnym w środowisku zamieszkania (a nieraz w ogóle pozostania w nim). Usługi opiekuńcze od dawna przewiduje ustawa o pomocy społecznej jako zadanie własne gmin, jednak poszczególne gminy nie zawsze należycie sobie z tym dotąd radziły.

Jak pokazał opublikowany w ubiegłym roku raport NIK na temat świadczenia usług w domu dla osób starszych, aż 20 procent gmin nie realizowała – mimo ustawowego obowiązku – tego zadania. Zastrzeżmy jednak, że kontrola NIK dotyczyła wcześniejszych lat. Z dużym prawdopodobieństwem dziś jest pod tym względem lepiej, między innymi właśnie dzięki programowi „Opieka 75+”. Powołując do życia nowy program, w części diagnostycznej autorzy wskazali, że w 2017 roku przyznano ponad 100 tys. osób usługi opiekuńcze (co oznacza o 7-procentowy wzrost względem roku poprzedniego), podczas gdy specjalistycznych usług opiekuńczych około 5 tys. osób w skali kraju. W uchwale wprowadzającej program jest też mowa o jednorazowym badaniu, które wskazuje na jeszcze mniejsze liczby). Zwłaszcza skala przyznawanych specjalistycznych usług bardzo niepokoi. Tymczasem w przypadku osób o szczególnie złożonych potrzebach związanych z opieką i wsparciem to właśnie specjalistyczne usługi byłyby najbardziej adekwatne.

Z rozmów z przedstawicielami instytucji wspomagających osoby niepełnosprawne w małych środowiskach lokalnych wiem, że gminy i tamtejsze ośrodki pomocy społecznej cierpią na trudności kadrowe w tym względzie. Na obszarach wiejskich czy małomiasteczkowych trudno jest o osoby o wystarczających kwalifikacjach, by świadczyć tego rodzaju usługi, a stawki, jakie mogą im być zaproponowane za tą ciężką prace, również nie przyciągają do tejże profesji. Miejmy nadzieję, że nowe programy rządowe – dostarczając gminom dodatkowe środki – złagodzą problem. 

Luki trochę mniejsze, ale nadal obecne

Sam program „Opieka 75+” pozostawiał nadal pewną lukę, którą nowy program jest w stanie częściowo wypełnić. Pozwala bowiem na doinwestowanie usług dla osób przed 75 rokiem życia. Jak wynika z ministerialnej diagnozy, osoby przed 75. rokiem życia to około 40-50 procent tych, którym dotąd bywały przyznawane usługi opiekuńcze. Nowy rządowy program zwiększa szanse na otrzymanie tychże usług i zwiększenie liczby godzin, w jakich będą świadczone. Dzięki temu właściwie wszystkie grupy wiekowe mogą być objęte wsparciem dofinansowanym z resortowych programów.

Jest jednak pewien haczyk. Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś ma ponad 75 lat i wymaga wsparcia opiekuńczego w warunkach domowych, ale mieszka w dużej gminie, powyżej 60 tys. mieszkańców. Wówczas nie obejmie go ani jeden ze wspomnianych tu rządowych programów. Ponadto pamiętajmy, że obydwa programy mają konkursowy charakter, co nie pozwala dofinansowanie wszystkich gmin zwiększających wymiar opiekuńczych usług, a jedynie te które pomyślnie przejdą konkursowe postępowanie. Jeśli ktoś nie będzie miał „szczęścia” mieszkać w gminie, która wystartuje w konkursie i to z powodzeniem, może nie skorzystać (mimo potrzeby) z nowych form wsparcia.

Państwo bierze współodpowiedzialność

Mimo wszystko nowe programy są krokiem naprzód i stanowią też dobry przykład odwrócenia zjawiska, w którym władze centralne wprowadzają pewne rozwiązanie, a nie zabezpieczają środków na ten cel, odpowiedzialność zrzucając na samorządy. Tym razem mamy do czynienia z czymś odwrotnym: władze centralne nie tyle nie tworzą nowego rozwiązania, co (przynajmniej częściowo) zabezpieczają środki na już istniejące (w tym wypadku usługi opiekuńcze) i biorą za to część finansowej odpowiedzialności od samorządu. To dobry kierunek.

Ramy finansowe nowego programu na pewno na razie nie zachwycają (60 mln zł rocznie w sytuacji, gdy osób znacznie niepełnosprawnych może być nawet około miliona albo i więcej, to nie są wielkie kwoty). Jest to też niewielka pula na tle innych – znacznie bardziej dyskusyjnych – działań publicznych, jak choćby zapowiadana ostatnio trzynasta emerytura dla emerytów i rencistów. Nawet jednak te 60 mln, choć wydaje się to kropla w morzu potrzeb, stanowi zaczyn polityki na rzecz rozwoju usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania

Jedna z wielu spraw do załatwienia

Jest jeszcze jeden wymiar sprawy, który bezwzględnie warto poruszyć. Rozwój usług opiekuńczych to niejedyne zadanie do zrealizowania jaki przewidziano w planie finansowym Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych na 2019 rok. Wśród innych celów przewidziano między innymi rozwój opieki wytchnieniowej, rozwój usług asystenta osoby niepełnosprawnych czy cały pakiet działań (pod zbiorczą nazwą „Mój dom”) służący rozbudowie infrastruktury mieszkalnictwa wspomagającego osoby z niepełnosprawnościami i pośrednio ich bliskich.

To również ważne zadania, które na razie nie doczekały się przygotowanych programów, a wraz z nimi pieniędzy. A czas leci, powoli kończy się pierwszy kwartał tego roku. Należy więc domagać się by Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej sprężyło się z pracami na rzecz realizacji pozostałych celów. Przewidywane roczne wpływy funduszu to ponad 647 mln zł, a program „Usługi opiekuńcze…” absorbuje mniej niż jedna dziesiąta tej puli. Są i będą zatem rezerwy do wykorzystania. Trzeba zabiegać, by zostały wykorzystane sprawnie i roztropnie.