Biskupi polscy nie powinni nawet chcieć być w takiej komisji, bo sprawa dotyczy także ich – mówi ks. prof. Andrzej Szostek.

Ks. prof. Andrzej Szostek, etyk, filozof, były rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, współautor książki „Uczestniczyć w losie Drugiego”, był wczoraj gościem programu „Fakty po Faktach” w TVN24. Rozmowa dotyczyła reakcji Kościoła w Polsce na wykorzystywanie seksualne nieletnich przez księży.

Marianin komentował niedawną konferencję prasową episkopatu, podczas której biskupi przedstawili statystyki dotyczące wykorzystywania w Kościele. Zaznaczył, że „to, czego byliśmy świadkami kilka dni temu jest początkiem procesu, który musi się toczyć dalej i pójść głębiej”.

Jego zdaniem raport, przygotowany przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego i Centrum Ochrony Dziecka, jest „niezwykle ułomny”. – Nie ma w nim na przykład zupełnie słowa na temat odpowiedzialności tych, którzy byli przełożonymi księży pedofilów, czyli biskupów lub przełożonych zakonnych – zauważył duchowny. – Ten raport jest cząstkowy, bo został sporządzony tylko na podstawie dobrowolnych zeznań biskupów i dotyczy wąskiego okresu – wskazał.

Ks. Szostek podkreślił, że to nie biskupi powinni zajmować się przygotowaniem raportu o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele. – Stara zasada mówi, że nikt nie jest sędzią w swojej sprawie – przypomniał.

Lubelski etyk przekonywał, że potrzebna jest niezależna komisja, na przykład kościelno-państwowa. – Jeśli mówię „kościelno”, to mam na myśli Watykan – sprecyzował zakonnik. – Niech to będzie komisja złożona z dobrych prawników, rzetelnych, sprawiedliwych, uczciwych – dodał.

Zapytany, kto miałby ich wybrać, odpowiedział: – Nie daj Boże sami biskupi. Oni nie powinni nawet chcieć być w tej komisji, bo sprawa dotyczy także ich – zauważył.

Ks. Szostek odniósł się także do słów arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, zastępcy przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, który stwierdził, że zasada „zero tolerancji” dla pedofilów ma charakter „w jakiejś mierze totalitarny”. – Dla mnie to dosyć karkołomne porównanie – przyznał. Jak zauważył, w nazizmie zasada „zero tolerancji” polegała „na tym, że nie ma tolerancji na to, że ktoś jest Żydem, a tu jest sprawa tolerancji w stosunku do ciężkiego przestępstwa, jakim jest pedofilia”. –W głosie arcybiskupa Jędraszewskiego, zresztą także księdza arcybiskupa Gądeckiego, nie usłyszałem słowa wrażliwości na tych, których to nieszczęście ze strony księży spotkało – dodał marianin.

Filozof podkreślił, że „nie można chronić instytucji kosztem czyjejkolwiek krzywdy, a już zwłaszcza dziecka. To co się nazywało ochroną Kościoła, było ochroną prestiżu biskupów, a to nie jest to samo”. Mówił, że „znacznie lepszą obroną Kościoła jest ujawnienie prawdy”. Zwrócił uwagę, że „ludzie czują się okłamani przez instytucję, która ma być głosem prawdy”.

Odnosząc się do roszczeń finansowych wobec Kościoła ze strony ofiar księży, ks. Szostek stwierdził, że „jeżeli przełożeni wiedzieli i jeżeli reagowali nie tak jak należało reagować”, to nie dziwi się, że odpowiedzialność „spada również na instytucję”.

DJ, TVN24