Metropolita Lyonu i prymas Galii kard. Philippe Barbarin usłyszał wyrok sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Adwokaci kardynała zapowiedzieli apelację.

Jak podała agencja AFP, przewodnicząca składu sędziowskiego Brigitte Vernay uznała kard. Philippe’a Barbarina, metropolitę Lyonu i prymasa Galii, „za winnego nieprzekazania” między 2014 a 2015 rokiem informacji na temat „złego traktowania” nieletniego przez księdza jego diecezji. Sąd w Lyonie wymierzył kardynałowi karę sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu.

Sprawa dotyczyła reakcji przedstawicieli Kościoła na czyny ks. Bernarda Preynata, który wykorzystywał seksualnie nieletnich w latach 1986-91. Pracując w parafii w Sainte-Foy-lès-Lyon, miał obmacywać małoletnich skautów i zmuszać ich do seksu oralnego.

Ofiary ks. Preynata twierdzą, że obecny metropolita Lyonu wiedział o czynach podwładnego od początku swoich rządów w diecezji i zarzucają mu tuszowanie sprawy.

PAP informuje, że w procesie, obok kardynała Barbarina, o tuszowanie czynów ks. Preynata było oskarżonych jeszcze pięciu duchownych, wśród nich arcybiskup Auch – Maurice Gardes, i biskup Nevers – Thierry Brac de la Ferriere, którzy wcześniej pracowali w archidiecezji lyońskiej. W ich przypadku sąd uznał, że czyny nie zostały ustalone lub przedawniły się i dlatego nie wydano wyroku.

Kard. Barbarin od początku procesu przypominał, że w okresie, gdy doszło do przestępstw, nie był arcybiskupem Lyonu (został nim w 2002 roku) i nie krył żadnego przypadku pedofilii. W 2007-2008 został poinformowany o przeszłości kapłana, którego działaniami sprzed 1991 roku zajmowali się jego trzej poprzednicy. Przekonany, że „duchowny zerwał ze swoją przeszłością”, kardynał potwierdził ks. Preynata na stanowisku, jakie pełnił z nominacji poprzednich arcybiskupów Lyonu. Dopiero dzięki stowarzyszeniu ofiar „La Parole libérée” hierarcha – jak tłumaczył – uświadomił sobie, że zarzucane duchownemu czyny są „poważniejsze niż wydawało się w 2007-2008 roku”. Jednak – jak mówił – „żaden fakt, o którym wiemy, nie jest późniejszy niż z 1991 roku”.

W 2014 roku kardynał po raz pierwszy otrzymał bezpośrednie świadectwo jednej z ofiar i – po zasięgnięciu opinii Kongregacji Nauki Wiary – w 2015 roku zawiesił duchownego w obowiązkach proboszcza. Stało się to jeszcze zanim jedna z ofiar złożyła doniesienie do prokuratury.

Pierwsze dochodzenie wobec działania kościelnych przełożonych zakończyło się 1 sierpnia 2016 roku umorzeniem, jednocześnie prowadzono drugie śledztwo z powodu doniesienia złożonego przez „urzędnika wysokiego szczebla” z ministerstwa spraw wewnętrznych. Zakończyło się ono w grudniu 2016 roku tym samym wynikiem. Kard. Barbarin wyraził wówczas radość z faktu, że wymiar sprawiedliwości „wprowadził nieco prawdy i pokoju po zażartych i niekiedy oszczerczych polemikach”.

Ponowne umorzenie dochodzenia przez prokuraturę nie zakończyło jednak sprawy. W maja 2017 roku stowarzyszenie „La Parole libérée” skierowało ją bowiem do sądu poprawczego w Lyonie. Archidiecezja wyraziła wówczas ubolewanie z powodu „zawziętości, która obrała niewłaściwy cel” i że „przedłożono nowe kroki prawne nad dialog, który kilkakrotnie proponowały władze diecezjalne”.

Kardynał Barbarin zapowiedział, że w najbliższych dniach uda się do Rzymu, by złożyć na ręce papieża rezygnację z kościelnych funkcji.

KAI, DJ