Naród zasługuje, by sądzić go podług najlepszych, a nie najgorszych synów i córek, a najlepsi spośród Polaków należą do najwierniejszych przyjaciół Żydów – pisze Yossi Klein Halevi.

Tekst Yossiego Kleina Haleviego ukazał się 26 lutego w „Gazecie Wyborczej” (przekład: Sergiusz Kowalski). Żydowski dziennikarz i pisarz – komentując słowa ministra Israela Katza o tym, iż naród polski, „wyssał antysemityzm z mlekiem matki” – przyznaje, że kocha Polskę.

„Ile by czasu minęło, Polska pozostanie miejscem naszego nieukojonego bólu. Tam wywieziono i zamordowano mego dziadka, którego imię noszę, i dziesiątki moich krewnych. Przetrwała zła nienawiść do Żydów, która zaraziła znaczną część polskiego społeczeństwa, także podczas Holocaustu i zaraz potem” – zauważa. Jak zaznacza jednak, „naród zasługuje, by sądzić go podług najlepszych, a nie najgorszych synów i córek, a najlepsi Polacy należą do najlepszych pośród ludzi, do najwierniejszych przyjaciół Żydów”.

Pisarz wyznaje, że kocha Polskę, „która dała nam o wiele więcej drzewek w Ogrodzie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata niż jakikolwiek inny naród, mimo że kara za pomoc Żydom była w Polsce surowsza niż gdziekolwiek w Europie – śmierć całej rodziny”. „Byli Polacy, którzy wydawali ukrywających się Żydów i mordowali żydowskich sąsiadów. Ale pamiętam też Jana Karskiego, szczerego katolika i bojownika ruchu oporu, który dwukrotnie przekradł się do warszawskiego getta, a potem do obozu tranzytowego dla Żydów transportowanych do obozu zagłady w Bełżcu. Wreszcie udał się na Zachód, gdzie osobiście prosił przywódców świata, w tym prezydenta Roosevelta, by ocalił Żydów. Jakoś mleko jego polskiej matki nie smakowało nienawiścią” – pisze.

„Kocham Polskę, gdzie, w odróżnieniu od większości Europy, antysyjonizm nie stał się ideologiczną modą. (…). Polskę, gdzie jakże wielu obywateli widzi w Izraelu naród równie odważnie stawiający czoło trudnej geografii i gdzie postkomunistyczne rządy Polski, członka UE, najmocniej broniły Izraela (co może się zmienić, jeśli Israelowi Katzowi uda się odstręczyć naszych przyjaciół)” – czytamy w tekście.

Żydowski pisarz podkreśla jednak, że nie kocha Polski, „która próbowała zakazać badania swej haniebnej przeszłości, Polski, która próbuje konkurować z nami o palmę męczeństwa i która chciała zawłaszczyć jako «polskich męczenników» trzy miliony pomordowanych polskich Żydów, którzy kiedy indziej nie byli raczej uważani za Polaków. Polski, gdzie prostacki antysemityzm budzi nasz najgłębszy ból, Polski, gdzie moi przyjaciele, za komunizmu liberalni opozycjoniści, są teraz ofiarami własnego rządu”.

„Odkąd poznałem tę piękną, skołataną, świętą polską duszę, nie ma dla mnie nadziei. Jestem nieuleczalnie zakochany” – kończy swój tekst Yossi Klein Halevi.

DJ