To pierwszy tak wysoki rangą przedstawiciel Kościoła katolickiego sądzony przez świecki wymiar sprawiedliwości. Były prefekt Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej w połowie lat 90. miał dopuścić się przestępstw seksualnych na niepełnoletnich chórzystach: jednego zgwałcić, a drugiego molestować. Grozi mu do 50 lat więzienia. Nie przyznaje się do winy.

Sąd w Melbourne w Australii uznał kard. George’a Pella za winnego seksualnego wykorzystywania małoletnich. Rada przysięgłych wydała orzeczenie 11 grudnia ubiegłego roku, jednak dopiero wczoraj zostało ono przekazane opinii publicznej.

Były prefekt Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej w połowie lat 90. – jako biskup pomocniczy Melbourne – miał dopuścić się przestępstw seksualnych na niepełnoletnich chórzystach w zakrystii katedry: jednego zgwałcić, a drugiego molestować. Miał zmuszać ofiary do milczenia – szantażować chłopców, że rozpowie, iż przyłapał ich na piciu mszalnego wina.

Sąd stanu Wiktoria, który określi wymiar kary po orzeczeniu winy kard. Pella, cofnął mu dziś zgodę na przebywanie na wolności za kaucją. Do 13 marca będzie oczekiwał na zasądzenie kary w areszcie. Grozi mu nawet 50 lat więzienia.

Orzeczenie rady jest nieprawomocne. Kardynał stanowczo zaprzecza oskarżeniom, a jego adwokat już zapowiada złożenie apelacji od wyroku, który zostanie wydany w marcu. Jak informuje Vatican News, sprawa australijskiego kardynała nie wydaje się jednoznaczna. Winę orzeczono na podstawie zeznań jednej z domniemanych ofiar. Druga zmarła w 2014 roku. Za niewinnością kard. Pella przemawiają zeznania matki zmarłego, który przed śmiercią kilkakrotnie przyznał, że nigdy nie był molestowany. W obronie hierarchy wystąpił ceremoniarz; zeznał, że towarzyszył mu po Mszy św. w zakrystii i pomagał w zdjęciu szat liturgicznych. Inne osoby związane z katedrą także zeznały, że po zakończeniu niedzielnej liturgii w zakrystii celebrans nigdy nie jest sam, zawsze bowiem panuje tam wielki ruch.

Przewodniczący australijskiego episkopatu abp Mark Coleridge oświadczył, że wiadomość o uznaniu kard. Pella winnym zaszokowała nie tylko Australię, ale także świat oraz australijskich biskupów. Podkreślają oni, że wszyscy muszą być równi wobec prawa i muszą szanować australijski system prawny. Są przekonani, że sprawiedliwości stanie się zadość. Zobowiązują się uczynić wszystko, co możliwe, aby Kościół był bezpiecznym miejscem dla wszystkich.

„W oczekiwaniu na ostateczną ocenę faktów, kardynałowi Pellowi nie wolno wykonywać publicznych posług [kapłańskich] oraz zgodnie z normami kontaktować się w jakikolwiek sposób i formie z małoletnimi” – czytamy we wczorajszym oświadczeniu tymczasowego dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gissotiego. „Ponawiamy najwyższy szacunek dla australijskich organów sądowych. W imię tego szacunku oczekujemy teraz na wynik procesu apelacyjnego, przypominając, że kard. Pell podkreślił swoją niewinność i ma prawo bronić się do ostatniej instancji” – dodaje Gissoti.

KAI, DJ