Co do pomnika ks. Henryka Jankowskiego, to my jako archidiecezja gdańska nie jesteśmy stroną – mówi metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź w rozmowie z Radiem Gdańsk.

Dziś rano arcybiskup Sławoj Leszek Głódź był gościem Radia Gdańsk. Mówił między innymi o sprawie ks. Henryka Jankowskiego, który pośmiertnie został oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletnich.

– Jeszcze w liście do prezydenta Pawła Adamowicza [w sprawie oskarżeń ks. Jankowskiego] odpowiedziałem w sposób bardzo jednoznaczny i stanowczy. Przede wszystkim my nie jesteśmy stroną jako Kościół, ja nie jestem stroną. Zresztą mnie w czasie praktycznie całego pobytu ks. Jankowskiego jeszcze nie było w Gdańsku. Jestem tu od 10 lat. Od 9 lat ks. prałat nie żyje – mówił, cytowany przez „Gazetę Wyborczą. – Stosunek Kościoła co do samego zjawiska pedofilii jest jednoznaczny, a ponadto zostawiamy tę sprawę prawowitym sądom, a nie tylko pomówieniom ani medialnemu przypisywaniu winy, bo to nie wyczerpie sprawy – dodał.

Wczoraj w nocy, około 3 nad ranem, trzej aktywiści – Konrad Korzeniowski, Rafał R. Suszek i Michał Wojcieszczuk – powalili pomnik prałata Henryka Jankowskiego, stojący niedaleko kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Monument – za sprawą determinacji społecznego komitetu – ma wrócić na swoje miejsce. – Co do pomnika, to my nie jesteśmy stroną. Stroną jest społeczny komitet budowy pomnika – komentował metropolita Gdańska.

– Czy pomnik powinien stać? – zapytała prowadząca rozmowę Beata Gwoździewicz. – To zależy od tamtych stron [miasta i społecznego komitetu budowy pomnika]. Moje stanowisko jest neutralne – odpowiedział abp Głódź.

Przypomnijmy. 3 grudnia ubiegłego roku w „Dużym Formacie”, dodatku do „Gazety Wyborczej”, ukazał się artykuł „Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?”. Bożena Aksamit opisała w nim świadectwa wykorzystywania seksualnego nieletnich przez ks. Henryka Jankowskiego. Wspomniała też sprawę postępowania karnego prowadzonego w związku z oskarżeniami na tym tle przeciw duchownemu w 2004 r., które zostało wówczas umorzone.

„Przed gdańskim kościołem św. Brygidy stoi pomnik tamtejszego byłego proboszcza. Wszystko wskazuje jednak, że uwiecznić należy także pamięć o jego ofiarach” – komentował Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź”.

DJ