Paweł Adamowicz był obiektem oszczerstw. W żadnej z analizowanych publikacji prezydentowi Gdańska nie dano szansy odparcia zarzutów – czytamy w oświadczeniu Rady Etyki Mediów.

Pod koniec stycznia prezydenci pięciu polskich miast – w imieniu Związku Miast Polskich – poprosili Radę Etyki Mediów o pomoc w wyjaśnieniu okoliczności mogących mieć związek ze śmiercią Pawła Adamowicza. Chodziło dokładnie o zbadanie, czy działania podejmowane wobec prezydenta Gdańska przez media publiczne od 1 stycznia 2016 roku do dnia zamachu na jego życie, mieściły się w granicach uczciwości i rzetelności.

Rada Etyki Mediów opublikowała wczoraj specjalne oświadczenie, w którym – na podstawie analizy kilkunastu materiałów TVP z ostatnich miesięcy – stwierdza, że ich autorzy „manipulują faktami, sugestiami i domniemaniami tak, by przedstawić Pawła Adamowicza jako osobę niegodną zaufania”. Nie otrzymujemy jednak prostej odpowiedzi na pytanie, czy działania TVP można wiązać z zamachem na prezydenta Gdańska. Dokument podpisał przewodniczący Rady Ryszard Bańkowicz.

„W żadnej z analizowanych przez REM publikacji nie dano Pawłowi Adamowiczowi szansy odparcia zarzutów, przedstawienia argumentów zaprzeczających oskarżeniom formułowanym wprost, między wierszami, lub w tytułach zniekształcających  rzeczywisty przebieg opisywanych wydarzeń lub naginających fakty tak, by przemawiały przeciwko prezydentowi Gdańska. Był obiektem oszczerstw, ale nie miał prawa do obrony” – czytamy w oświadczeniu.

REM stwierdza, że telewizja publiczna wobec Pawła Adamowicza złamała pięć z siedmiu zasad, zapisanych w Karcie Etyki Mediów: zasadę prawdy (dziennikarze, wydawcy, producenci i nadawcy dokładają starań, aby przekazywane informacje były zgodne z prawdą, sumiennie i bez zniekształceń relacjonują fakty w ich właściwym kontekście, a w razie rozpowszechnienia błędnej informacji niezwłocznie dokonują sprostowania), zasadę obiektywizmu (dziennikarz przedstawia rzeczywistość niezależnie od swoich poglądów, rzetelnie relacjonuje różne punkty widzenia), zasadę oddzielania informacji od komentarza (wypowiedź ma umożliwiać odbiorcy odróżnianie faktów od opinii i poglądów), zasadę szacunku i tolerancji (poszanowania ludzkiej godności, praw dóbr osobistych, a szczególnie prywatności i dobrego imienia), zasadę pierwszeństwa dobra odbiorcy (podstawowe prawa widzów czy słuchaczy są nadrzędne wobec interesów redakcji, wydawcy czy dziennikarzy).

Rada w swoim oświadczeniu potwierdza opinię dr Wiesława Baryły, psychologa społecznego z Uniwersytetu SWPS, że „Telewizja Polska uprawia propagandę, która  służy do niszczenia przeciwników partii rządzącej” i „sięgając po najgorsze techniki komunikacji nie daje zaatakowanym najmniejszych szans na przedstawienie własnego stanowiska”.

DJ