Kapłan, który dopuszcza się wykorzystywania seksualnego, nie tylko burzy zaufanie do siebie, ale także do Kościoła oraz do Boga – mówi o. Hans Zollner SJ, dyrektor Centrum Ochrony Dziecka na Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie.

Ojciec Hans Zollner, odpowiedzialny za zorganizowanie lutowego szczytu dotyczącego wykorzystywania seksualnego w Kościele, był gościem niedzielnego programu „Między ziemią a niebem” w TVP1.

Jezuita zwrócił uwagę, że spotkanie w Rzymie będzie nie tylko szansą do wspólnych rozmów przedstawicieli episkopatów z całego świata, ale także okazją do wsłuchania się w głos ofiar i zaplanowania działań, które pozwolą lepiej chronić dzieci i młodzież.

– Ludzie nie chcą już słuchać deklaracji i przeprosin, chcą zobaczyć coś bardzo konkretnego. Musimy zaplanować kolejne działania – powiedział. Zastrzegł jednak, że trzy dni to za mało, by rozwiązać cały problem. – Będzie to kontynuacja podróży, która już lata temu rozpoczęła się w wielu krajach – zaznaczył zakonnik w rozmowie z Pauliną Guzik.

Przypomniał, że prawie wszystkie episkopaty przygotowały wytyczne do zapobiegania wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży. – Przepraszamy, organizujemy liturgie pokutne, piszemy deklaracje, a wierni ciągle mówią, że Kościół nie rozumie problemu. W każdym rodzaju działalności kościelnej: społecznej, duszpasterskiej, duchowej, intelektualnej musimy zwracać uwagę na zagrożenie dzieci. To musi być zakorzenione we wszystkich naszych działaniach – powiedział o. Zollner.

Podkreślił, że Kościół katolicki powinien zrobić wszystko, co w jego mocy, by pomóc osobom skrzywdzonym, aby otrzymały sprawiedliwość i aby zostały wysłuchane. – Musimy słuchać mimo, że w głosie ofiar nierzadko słychać gniew i smutek – mówił.

Jezuita zwrócił uwagę, że bardzo często ofiary wykorzystywania seksualnego przez duchownych odchodzą od Boga i Kościoła; są wściekłe, bo nie tylko zostały skrzywdzone, ale doświadczyły też niezrozumienia i braku pomocy. –Wykorzystywanie seksualne, które wydarzyło się w Kościele, ma dla ofiar zupełnie inny wymiar. Kapłan, który dopuszcza się takich czynów, nie tylko burzy zaufanie do siebie, ale także ufność do Kościoła i do Boga – mówił duchowny.

– Kościół musi naprawdę uznać, że jest różnica pomiędzy tym, gdy ojciec rodziny, trener sportowy czy nauczyciel dopuszcza się molestowania a tym, gdy jakikolwiek kapłan lub inny przedstawiciel Kościoła wykorzystuje seksualnie małoletniego – stwierdził o. Zollner. Wyjaśnił, że gdy ojciec znęca się nad swoimi dziećmi, to mogą one zwrócić się z cierpieniem do Boga; natomiast gdy katem jest kapłan, mają poczucie, że rani ich sam Bóg. – To najstraszniejsza rzecz, jaka może się przytrafić człowiekowi – podkreślił zakonnik.

Na pytanie o to, czy Kościół wystarczająco dużo robi, by zwalczać nadużycia, o. Zollner odpowiedział, że Kościół nigdy nie jest w stanie zrobić wystarczająco dużo, ponieważ „zło zawsze będzie z nami i nie możemy wykorzenić wszystkich niewłaściwych zachowań w ludzkości”. – Byłoby to bardzo niebezpieczne złudzenie, gdybyśmy uwierzyli, że dzięki środkom ochronnym można po prostu pozbyć się zła. Jednak z całą naszą wiedzą i determinacją musimy zrobić wszystko, aby nie zaszkodzić młodym ludziom. Musi nastąpić prawdziwa zmiana postawy, potrzeba prawdziwego nawrócenia serca – podkreślił jezuita.

W planowanym na 21-24 lutego spotkaniu przewodniczących episkopatów i zwierzchników kurii rzymskiej poświęconym ochronie dzieci w Kościele weźmie udział 180 osób z całego świata.

KAI, DJ