Inteligencja, klasa, perfekcja, zawoalowana złośliwość, ironia – wszystko to w sobie fantastycznie łączyła.

Irena Dziedzic była prekursorką telewizyjnych programów typu show; jej „Tele – Echo” oglądała cała Polska. Trzeba przyznać, że gdyby porównać jej programy z dzisiejszymi celebryckimi rozmówkami, widać przepaść. Wiem, inne były czasy, ale Dziedzic świadomie robiła swój program dla inteligencji. Prowadziła też wiele festiwali w Sopocie i Opolu.

Była niełatwym człowiekiem, twardym, pewnym siebie, można o niej powiedzieć: „miała charakter!”. „Głodna” człowieka i rozmowy, żyła samotnie. Dwa lata temu spotkałem się z nią na jej prośbę; pięć godzin fascynującego i ciekawego monologu. Bystrość, erudycję, inteligencję zachowała do samego końca.

Występowała czasami w filmach fabularnych, grając najczęściej samą siebie, np. w „Polowaniu na muchy” Andrzeja Wajdy, czy w jednym z odcinków „Wojny domowej” Jerzego Gruzy.

Zmarła 5 listopada 2018 roku w wieku 93 lat. Media nie podały informacji o jej śmierci.

Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 14 stycznia, o godz. 13.00 w Laskach. Msza zostanie odprawiona w drewnianej kaplicy sióstr franciszkanek pw. Matki Bożej Anielskiej. Następnie Irena Dziedzic zostanie pochowana na słynnym, pięknym i kameralnym cmentarzu w Laskach. W lesie.