Popularną półprawdą jest teza, że właściwie tylko kobiety nawracają się na islam, a samo zjawisko przyjmowania tej religii jest w Polsce nowe. Jak jest naprawdę?

27,5 proc. moich badanych to mężczyźni. Choć jest ich zdecydowanie mniej niż kobiet, nie można uznać, że nie ma ich wcale. I islam nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Jeśli wierzyć badaniom brytyjskim, to kobiety dominują w grupach konwertytów niezależnie od tego, jaką monoteistyczną religię wybierają. Według badań rabina Jonathana Romaina, badacza ruchów religijnych w Europie, proporcje pomiędzy mężczyznami a kobietami zmieniającymi religię wyglądają następująco: w przypadku 5 kobiet nawracających się na judaizm tę samą religię wybierze 1 mężczyzna, na 2 kobiety przechodzące na chrześcijaństwo przypadać będzie 1 mężczyzna, natomiast na 3 kobiety wybierające islam przypadnie 2 mężczyzn[1].

Średnia wieku badanych przeze mnie osób to 31 lat. Najstarszy respondent urodził się w roku 1945, a najmłodszy w 2001. Najwięcej osób urodziło się w latach 90. i 80., najmniej w 40. (dwie osoby). Najwcześniejsza konwersja, z jakiej znam relację, miała miejsce w 1980 r. Od 1988 r. społeczność muzułmanów powiększała się o Polaków powoli.

W opinii wielu moich rozmówców nawrócenia sprzed 2000 roku dotyczą głównie kobiet, które zdecydowały się wejść w związek małżeński z zagranicznymi studentami z Bliskiego Wschodu czy Afryki, którzy od lat 70. zaczęli coraz częściej pojawiać się w Polsce. Moje badanie pokazało coś innego. Wśród 14 osób, które deklarują, że nawróciły się przed 2000 r. tylko dwie to kobiety. Co ciekawe, mężczyźni, którzy nawrócili się przed 2000 r., często mówili, że szahadę[2] wypowiedzieli poza granicami Polski. Żadna z dwóch spotkanych kobiet z tak długim stażem praktyki religijnej nie umiejscowiła historii konwersji za granicą.

Wyraźny wzrost liczby nawróceń odnotowałam po roku 2000. Może to być związane z poszerzającą się wiedzą Polaków o świecie, wynikającą m.in. z raptownie zwiększającego się w tym okresie dostępu do internetu oraz z zainteresowania samym islamem, które wzrosło po 11 września 2001 r. Zjawisko to opisało wielu zachodnich badaczy, jak np. Yvonne Haddad czy  Willy Jansen. Po ataku na WTC w Nowym Jorku ludzie zastanawiali się: „Dlaczego muzułmanie nas nienawidzą?”, a odpowiedzi często szukali w samej religii. Efektem tych poszukiwań dla niektórych była zmiana wyznania.

Po 2000 r. nastąpiło w Polsce odwrócenie procentowego udziału kobiet i mężczyzn w gronie konwertytów – wśród 157 osób tylko 35 to mężczyźni. Najliczniejsze nawrócenia odnotowałam w 2015 r., który przyniósł początek europejskiego kryzysu uchodźczego i ożywionej dyskusji na temat asymilacji muzułmanów na Zachodzie.

Najwięcej konwertytów znalazłam w województwach mazowieckim, łódzkim i śląskim. Nie dotarłam do nikogo w województwie lubuskim, a w warmińsko-mazurskim i podkarpackim – do zaledwie dwóch osób. Okazało się, że Polacy wyznający islam mieszkają głównie w dużych i bardzo dużych miastach.

Zmieniła religię dla męża?

Narracja odnosząca się wrogo do nawróconych na rzadką w danej społeczności religię często mówi o nich jako o ułomnych intelektualnie konformistach, którzy poddali się „praniu mózgu”. W końcu to jednostki, które negują wartości uznawane przez większość za prawdę i normę.

Tezę o praniu mózgu uwiarygadnia fakt, że zmieniającymi wyznanie najczęściej są kobiety, które w wielu kulturach z założenia uważane są za uległe, łatwiej poddające się manipulacjom. Nikt chyba jeszcze nie zbadał związku między poziomem inteligencji a skłonnością do zmiany wyznania, ale sprawdzono coś innego. Z raportu badającego konwertytów w 40 krajach świata („Religious Conversion in 40 Countries, Cornerstone Research”)[3], przygotowanego przez naukowców z Harvard University, wynika, że to w przypadku osób z wyższym wykształceniem występuje większe prawdopodobieństwo zmiany religii. Im lepiej jesteśmy wykształceni, tym mocniejsze mamy predyspozycje do zmiany sposobu myślenia o świecie, głębszą wiedzę, częstszy kontakt z przedstawicielami innych wyznań i łatwiej nam bronić się przed krytyką otoczenia.

Polacy wyznający islam mieszkają głównie w dużych i bardzo dużych miastach

W mojej grupie badanych wyższe wykształcenie ma 51,5 proc. (17 proc. licencjackie, 25 proc. magisterskie, 5 proc. stopień naukowy, 3,5 proc. tytuł naukowy), a 24 proc. badanych wciąż studiuje, zatem aspiruje do uzyskania wyższego poziomu. To więc całkiem dobrze wykształcona grupa społeczna.

Kolejną półprawdą powtarzaną przez opinię publiczną jest to, że powodem przechodzenia Polek na islam jest po prostu mniej lub bardziej otwarcie wyartykułowane życzenie zagranicznego męża. Tematem mojego projektu nie były motywy zmiany wiary, zatem nie pytałam badanych o okoliczności tej decyzji, ale przeanalizowałam ich stan cywilny. Okazało się, że co trzeci z nich nigdy nie był w związku małżeńskim. Ponad połowa (53 proc.) jest żonata lub zamężna, ale tylko 38,6 proc. ma męża lub żonę wyznających islam od urodzenia. Zdecydowana większość badanych mężczyzn jest w związku małżeńskim z nawróconą Polką. Zdarzają się też historie całych nawróconych wielopokoleniowych rodzin – od dzieci aż po dziadków.


[1] J. Romain, „Conversion and Judaism”, w: C .Partridge, H. Reid (red.), „Finding and Losing Faith. Studies in Conversion”, Waynesboro 2006, s. 76.
[2] Muzułmańskie wyznanie wiary, recytowane w języku arabskim. Wypowiedzenie szahady jest warunkiem przyjęcia islamu.
[3] J. Hwang, R. J. Barroand , R. M. McCleary, „Religious Conversion in 40 Countries, Cornerstone Research”, Harvard University, http://scholar.harvard.edu/files/barro/files/conversion_paper_072209_2_.pdf, [dostęp: 19.09.2015].

Fragment tekstu, który ukazał się w kwartalniku „Więź”, zima 2018.

KUP „WIĘŹ” w wersji papierowej lub elektronicznej!

Więź, zima 2018