Kościół ma odbijać światło Chrystusa, ale blask tego światła na obliczu Kościoła zbladł. Niektórzy zakryli go korcem grzechów – mówił bp Mirosław Milewski podczas Orszaku Trzech Króli w Płocku.

Biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski przewodniczył wczoraj Mszy św. w parafii św. Stanisława Kostki w Płocku na zakończenie VIII Orszaku Trzech Króli.

W homilii przywołał obraz jednej z najstarszych mozaik chrześcijańskich, ukazujących Chrystusa na wozie triumfalnym, w blasku, jakby był słońcem oświetlającym świat. Biskup tłumaczył, że w nawiązaniu do tego obrazu tradycja wczesnochrześcijańska i średniowieczna ukazywały zaś Kościół jako księżyc, który odbija blask światła Chrystusa.

– Kościół ma za zadanie odbijać światło Chrystusa. Podobnie jak chrześcijanie w poprzednich pokoleniach, my także zadajemy sobie pytanie, w jaki sposób odbijamy to światło Chrystusa na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa? Czasem można odnieść wrażenie, że to Jego światło niknie w świecie, jakby zbladło, jakby zmniejszyła się jego moc – mówił.

Bp Malewski zauważył, że dzieje się tak z powodu tego, iż niektóre z dzieci Kościoła, duchowni i świeccy, zapomnieli, że mają światło Jezusa odbijać, „sami chcieliby świecić i być gwiazdami, zamiast iść sprawdzoną drogą Dekalogu”.

– Ten blask światła Chrystusa na obliczu Kościoła zbladł, bo niektórzy z odpowiedzialnych za ten Kościół, odpowiedzialni za moc światła zwłaszcza dla jego najmniejszych synów, zakryli jego blask korcem grzechów wołających o pomstę do nieba i stali się wilkami, żyjącymi w ciemności – powiedział biskup.

Zaznaczył ponadto, że uroczystość Objawienia Pańskiego to także „ważna lekcja chrześcijańskiej fizyki” – trzeba bowiem „odbijać w życiu codziennym blask światła Jezusa”.

W diecezji płockiej Orszaki Trzech Króli odbyły się w około 30 miejscowościach. Wzięło w nich udział około 25 tysięcy wiernych. W orszaku w Ciechanowie szedł biskup płocki Piotr Libera.

KAI, DJ