Najpierw 95. urodziny Stefana Wilkanowicza, a później pogrzeb, młodszego o 11 lat, biskupa Tadeusza Pieronka.

Cóż za niezwykła zbieżność wydarzeń w czwartek w Krakowie! Najpierw 95. urodziny Stefana Wilkanowicza, a później pogrzeb, młodszego o prawie 11 lat, biskupa Tadeusza Pieronka. Zostawię tu choć kilka słów i fotografii, by to jeszcze lepiej zapamiętać.

Do Pana Stefana wybraliśmy się wspólnie z delegacją warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej: Pawłem Broszkowskim i Pawłem Rościszewskim. Zwłaszcza z tym ostatnim, młodszym o zaledwie 4 lata,  Jubilat miał co wspominać – poznali się bowiem przed… 73 laty, w tużpowojennej warszawskiej Sodalicji Mariańskiej. Ze wzruszeniem patrzyłem, jak odnajdywali znajome nazwiska na długiej liście sodalisów, przywołując kolejne osoby.

Przekazaliśmy Panu Stefanowi pisemne życzenia od środowisk KIK-u i „Więzi”. Z niedowierzaniem kręcił głową, gdy czytał słowa ode mnie: „Od kiedy Pana poznałem, jest Pan dla mnie «metrem z Sèvres» chrześcijanina: wzorcowym przykładem, jak łączyć głęboką duchowość z niestrudzoną działalnością na rzecz innych, refleksję intelektualną z zaangażowaniem społecznym, nieuchronny upływ czasu z młodzieńczą energią i pomysłowością – a to wszystko wraz (a raczej przede wszystkim) z tworzeniem wspaniałej własnej rodziny”.

Wkrótce dołączyli do nas prezes Wydawnictwa Znak Henryk Woźniakowski i redaktor naczelna miesięcznika „Znak” Dominika Kozłowska oraz Anna Sieprawska z krakowskiego KIK-u. Jubilat śmiał się i żartował z nami, choć najczęściej z zadumą powtarzał: „I co ja mam z tym teraz zrobić?”. Jak zawsze, zastanawiał się, co trzeba uczynić, by choć trochę zmienić świat na lepszy.

Anna Sieprawska, Dominika Kozłowska, Stefan Wilkanowicz, Zbigniew Nosowski i Paweł Broszkowski

Od lewej: Anna Sieprawska, Dominika Kozłowska, Stefan Wilkanowicz, Zbigniew Nosowski i Paweł Broszkowski w Krakowie 3 stycznia 2019 r. Fot. Więź

Ucieszył się, że w serwisie Wiez.pl z okazji urodzin opublikowaliśmy jego tekst o Synodzie krakowskim „Model Kościoła przyszłości”. Od kiedy go znam, zawsze myślał „do przodu”. Zazwyczaj, nawet będąc najstarszym w jakimś gronie, jest najmłodszy duchem (tak było choćby wtedy, gdy inicjował pierwsze czasopismo internetowe). W czwartek też podkreślał, że trzeba zacząć od młodzieży.

Akurat w czasie naszej rozmowy pozdrowienia przesłał panu Stefanowi także popołudniowy kaznodzieja pogrzebowy, abp Grzegorz Ryś. Pięknym akcentem były również wyrazy szacunku i wdzięczności, jakie otrzymał Jubilat – niestrudzony promotor trialogu religii monoteistycznych – od Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Ta ostatnia uhonorowała zresztą przed kilkunastoma dniami Stefana Wilkanowicza tytułem Człowieka Dialogu.

Stefan Wilkanowicz, Dominika Kozłowska i Henryk Woźniakowski

Stefan Wilkanowicz, Dominika Kozłowska i Henryk Woźniakowski w Krakowie 3 stycznia 2019 r. Fot. Więź

A potem pojechaliśmy do kościoła świętych Piotra i Pawła na piękny pogrzeb biskupa Pieronka. Głęboka modlitwa przenikała zgromadzonych, a metropolita łódzki dał w homilii zgromadzonym piękną lekcję chrześcijaństwa, odczytując życie Zmarłego w świetle słowa Bożego przypadającego na ten dzień w liturgii. Jan Chrzciciel, ewangeliczny poprzednik Mesjasza, stał się pierwowzorem Pieronkowej pasji do preewangelizacji. A słowa z 1 Listu św. Jana Apostoła o tym, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, narodził się z Boga, okazały się mottem zachęcającym do poszukiwania dobra w każdym, niezależnie od przekonań i różnic ideowych. „Misja biskupa Tadeusza zawsze była jakoś inna – mówił abp Ryś. – Ale kto wie, czy w tej inności nie trafiała w sedno”.


Zob. również tekst Zbigniewa Nosowskiego „A ja płakałem po Pieronku”.