Zapowiada to ojciec Adam Żak, koordynator Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Ojciec Adam Żak spotkał się w wczoraj z rzecznikami połowy polskich diecezji na szkoleniu w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Przedstawił im analizę globalnego kryzysu wywołanego przestępstwami seksualnymi duchownych wobec nieletnich. Mówił o błędach popełnianych przez przedstawicieli Kościoła, które nie sprzyjały rozwiązywaniu problemu.

Zdaniem koordynatora KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, kryzys ma dziś wymiar globalny. – Jest jasne, że nie ma już możliwości powiedzenia, że ten kryzys dotyczy tylko Kościoła amerykańskiego czy anglosaskiego. Media wszędzie słusznie pytają o to, czy Kościół bierze pod uwagę wszystkie elementy tego kryzysu. Te zdiagnozowane już przez Jana Pawła II nie zostały tak wzięte pod uwagę, jak powinny – powiedział o. Żak.

Jak stwierdził, kwestia prewencji i rozpoznania działania sprawców oraz oszacowanie skali tego procederu zostały w Kościele dobrze opracowane. Zaniedbane natomiast zostało to, w jaki sposób na przypadki zgłaszanych nadużyć reagowali nierzadko przełożeni winnych duchownych w poszczególnych krajach. – Jan Paweł II powiedział amerykańskim kardynałom, że wielu wiernych czuje się zranionych tym, jak działali przełożeni kościelni. Jest to wynik zaniedbania, na który zasadniczo nie ma wyjaśnienia, poza tym, że ludzie, którzy ustawiali taki kierunek działań, podali się do dymisji, albo mają procesy kanoniczne – przypomniał jezuita.

Mówiąc o skali zjawiska w Kościele w Polsce, o. Żak podkreślił, że wziąwszy pod uwagę opracowanie wytycznych KEP oraz wdrożenie konkretnych procedur prewencyjnych, nie wyobraża sobie, aby „miały jeszcze miejsce takie zamiatanie pod dywan, jakie poznajemy powoli z różnych krajów”. – Mam nadzieję, że przynajmniej to się zdecydowanie zmieniło – mówił.

Koordynator KEP tłumaczył na spotkaniu z rzecznikami, że konieczna jest taka polityka informacyjna kurii, która będzie bardziej wrażliwa na sytuację ofiar nadużyć seksualnych. – Widzę, że wśród rzeczników jest wyczulenie na ten temat. Są zdecydowani na to, żeby komunikować prawdę, aby wierni mogli dowiadywać się o faktach z pierwszej ręki, choć na pewno mają dylematy, kiedy i jak to zrobić. Komunikacja musi współgrać z duszpasterską wrażliwością – wyjaśnił.

Jego zdaniem nagłaśniane często przypadki przenoszenia duchownych jako jedynej metody reakcji na ujawniony przypadek nadużyć duchownego, dziś już nie mogą się powtarzać. Byłoby to szkodliwe i dla ofiar, i dla samego Kościoła. – Nie ma wątpliwości, że dziś jest to polityka przejrzystości, która zawsze musi być skoordynowana z innymi wartościami, przede wszystkim z dobrem osób – zaznaczył o. Żak.

Na wrześniowym zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Płocku biskupi podjęli decyzję o zebraniu danych statystycznych na temat nadużyć seksualnych wobec nieletnich, których sprawcami były osoby duchowne. Dane zostaną zebrane z każdej diecezji, a ich opracowanie i opublikowanie zostanie powierzone wyspecjalizowanemu ośrodkowi statystycznemu.

Jak poinformował KAI o. Adam Żak, dane mają zostać zebrane do końca listopada, ale niewykluczone, że nie wszystkie diecezje zdążą wywiązać się z tego zadania na czas. – Potem trzeba kilku miesięcy, by je opracować. Myślę zatem, że mniej więcej w pierwszej połowie przyszłego roku należałoby oczekiwać zbiorczego opracowania zebranych danych – mówił.

Jezuita nie określił jednak, czy opracowanie mogłoby być gotowe już przed zapowiedzianym przez papieża Franciszka na luty przyszłego roku spotkaniem z przewodniczącymi episkopatów z całego świata w sprawie zapobiegania nadużyciom seksualnym duchownych.

Jak przypomniał o. Żak, od 2001 r. istnieje obowiązek zgłaszania do Kongregacji Nauki Wiary wszystkich przypadków duchownych, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego nieletnich, ale teraz także polskie społeczeństwo chce się dowiedzieć, jaka jest skala nadużyć seksualnych w Kościele w Polsce.

KAI, DJ