Kiedy byłem katechetą w liceum, wiele nauczyłem się od młodzieży. „Tylko niech nam pan nie mówi, że Pan Bóg nas kocha!” – wykrzyknęła pewna dziewczyna, gdy witałem się z nową klasą.

Sobota, czyli szabat, to czas wielkiej ciszy po zgiełku i trudzie całego tygodnia, po wspomnieniu męki i śmierci Jezusa w piątek. Nasza praca codzienna jest trochę jak umieranie – żeby dobrze pracować, musimy zapomnieć o sobie. W sobotę możemy się z sobą znowu spotkać. Nie tylko z sobą.

Chrześcijaństwo to nie system moralny spisany w kodeksie nakazów i zakazów, to nie idea, do której mamy być przekonani, lecz spotkanie z Osobą Boga bliskiego człowiekowi. Tę zasadniczą myśl wyraźnie sformułował Benedykt XVI w swojej ostatniej encyklice „Lumen fidei”, ogłoszonej już razem z papieżem Franciszkiem.

Kiedy byłem katechetą w liceum, wiele się nauczyłem od młodzieży. „Tylko niech nam pan nie mówi, że Pan Bóg nas kocha!” – wykrzyknęła pewna dziewczyna, gdy witałem się z nową klasą na pierwszej lekcji religii. A więc jak wyrazić to, co jest istotą Ewangelii, skoro pewne słowa czy zwroty okazują się zużyte lub puste?

Jezus mówił swoimi czynami, pełnymi współczucia i miłości do ludzi, ale też nauczał w przypowieściach, historiach wziętych z życia, dających do myślenia, przemawiających wciąż na nowo do każdego pokolenia słuchaczy.

Jak wyrazić to, co jest istotą Ewangelii, skoro pewne słowa czy zwroty okazują się zużyte lub puste?

Dzisiaj w Ewangelii św. Łukasza słyszymy taką przypowieść. „Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: «Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?». Lecz on mu odpowiedział: «Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć»”.

Czy każdy z nas nie czuje się czasem takim figowcem, który nie przynosi owoców – wcale, albo zbyt mało, i dodatkowo są cierpkie? Gospodarz winnicy i ogrodnik to jedna i ta sama Osoba, to Bóg, który jest jednocześnie Stwórcą i Zbawcą. On jest wobec nas cierpliwy, nigdy nas nie przekreśla, ciągle daje nam szansę.

Bądźmy więc cierpliwi w znoszeniu samych siebie i naszych bliźnich, tak jak Bóg wobec nas jest cierpliwy. Bądźmy dla siebie i innych miłosierni, jak On jest miłosierny. A owoce nie muszą pojawić się od razu.

Tekst emitowany 27 października jako „Słowo na dzień” w poranku radiowej Dwójki.