Życzliwe i przyjazne chrześcijańskie spojrzenie na małżeństwo oraz rolę ciała i płciowości w życiu człowieka byłoby niemożliwe bez Karola Wojtyły. Jednak sposób myślenia o ludzkiej płciowości, cielesności, seksualności i małżeństwie zaproponowany przez Jana Pawła II bynajmniej jeszcze się nie upowszechnił. Nieufność i podejrzliwość wobec miłości erotycznej jest wśród ludzi Kościoła mocno zakorzeniona.

Miłość czyni drugie „ja” poniekąd własnym „ja”. „Ja” żony staje się przez miłość poniekąd własnym „ja” męża. Ciało jest wyrazem tego „ja”, jest podstawą jego tożsamości. Zjednoczenie męża i żony wyraża się (także) poprzez ciało. Wyraża się w odniesieniu wzajemnym. Miłość nie tylko łączy dwa podmioty, ale pozwala im w taki sposób przenikać siebie, duchowo przynależąc do siebie wzajemnie, że […] „ja” poniekąd staje się „ty”, a „ty” – „ja”. […]

List do Efezjan (5,21–33) prowadzi nas do takiego wymiaru „mowy ciała”, który można by nazwać „mistycznym”. Wszak mówi on o małżeństwie jako „wielkim misterium”. […] Trzeba przyjąć całą logikę tego zdumiewającego tekstu, który uwalnia nasze myślenie w sposób radykalny od pierwiastków manicheizmu i równocześnie przybliża „mowę ciała” zawartą w znaku sakramentalnym małżeństwa do wymiaru realnej świętości.

Jan Paweł II, „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”, 1986

„Jako młody kapłan nauczyłem się miłować ludzką miłość” – wyznał Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei”. Rzeczywiście – nowe, życzliwe i przyjazne chrześcijańskie spojrzenie na małżeństwo oraz rolę ciała i płciowości w życiu człowieka byłoby niemożliwe bez Karola Wojtyły.

Karol Wojtyła już w latach 60. podkreślał więziotwórcze znaczenie ludzkiej erotyki, co było na owe czasy tezą bardzo śmiałą

Wszystko zaczęło się w Polsce, kiedy przyszły papież – jako duszpasterz, filozof, etyk, biskup i kardynał – wielowymiarowo zajmował się problematyką małżeństwa i rodziny. Lubił otaczać się młodymi małżeństwami, przyjaźnił się z wieloma rodzinami, wspólnie spędzał z nimi wakacje. „Wujek” Karol często rozmawiał ze swymi świeckimi przyjaciółmi o małżeństwie, ponieważ chciał, aby jego twórczość jak najpełniej odzwierciedlała doświadczenia tych, którzy są mężem i żoną.

W jego publikacjach – zarówno naukowych („Miłość i odpowiedzialność”), jak i literackich („Przed sklepem jubilera”) – można odnaleźć nowatorskie, jak na ówczesną myśl chrześcijańską, podejście do ludzkiej płciowości, małżeństwa i rodziny.

„Miłość i odpowiedzialność” to filozoficzna rozprawa, w której ludzka seksualność została ukazana w perspektywie personalistycznej. W miłości małżeńskiej fascynowało ks. Wojtyłę spotkanie dwóch osób – jedność dwojga, toteż małżeństwo przedstawiał jako komunię międzyosobową. Dostrzegł również, że we współżyciu cielesnym uczestniczą nie dwa ciała, lecz dwie osoby. Ukazywał zatem seksualność nie tylko jako źródło zagrożeń, lecz także od strony dobra i piękna. Podkreślał więziotwórcze znaczenie ludzkiej erotyki, co było na owe czasy tezą bardzo śmiałą, gdyż w oficjalnym nauczaniu Kościoła współżycie małżeńskie miało jeden cel: poczęcie potomstwa. Ta metafizyczna analiza miłości łączącej mężczyznę i kobietę została opublikowana w roku 1960, a więc dwa lata przed rozpoczęciem II Soboru Watykańskiego i kilka lat przed tzw. rewolucją seksualną końca lat 60. minionego wieku. Wiele jej refleksji antycypowało obydwa te wydarzenia. Młody polski ksiądz wyraźnie (opatrznościowo!) szukał nowoczesnego języka dla opisu ludzkiej miłości.

W dramacie „Przed sklepem jubilera” tę samą wizję Karol Wojtyła (pod pseudonimem Andrzej Jawień) przedstawiał w ujęciu literackim. Bohaterowie tej „medytacji o sakramencie małżeństwa” poszukiwali jak największej miłości i odkrywali, że aby ludzka miłość była pełna, trzeba ją „zaczepić” o Miłość absolutną. Ten absolutny wymiar miłości uosabiał w sztuce tytułowy Jubiler. To z tego utworu pochodzi przenikliwa myśl o istocie relacji małżeńskiej, tak chętnie obecnie wybierana przez narzeczonych jako motto zaproszeń ślubnych: „Dotąd dwoje, lecz jeszcze nie jedno; odtąd jedno, chociaż nadal dwoje”.

Jan Paweł II dokonał pierwszej w dziejach Kościoła wspólnej beatyfikacji pary małżeńskiej, uznając, że „można dążyć do świętości razem”

Nową wizję chrześcijańskiej duchowości małżeńskiej – rozumianej jako wspólne powołanie – Karol Wojtyła przedstawiał także jako duszpasterz. Przed czterdziestu laty kard. Wojtyła sporządził autorską regułę życia dla grupy małżeństw „Humanae vitae”, jaką zamierzał powołać. Pisał w niej: „Reguła odnosi się wyłącznie do małżeństw, a nie do poszczególnych małżonków. Chodzi o to, aby przyjmowały ją i realizowały pary małżeńskie, a nie tylko sami mężowie albo same żony, bez zaangażowania się współmałżonków. […] Chodzi więc o kształtowanie właściwej duchowości […] Duchowość taka nie istnieje w formie gotowej, tak jak duchowość różnych zakonów, ale musi być stale wypracowywana”.

Swoją mądrość i doświadczenie w dziedzinie ludzkiej miłości kard. Wojtyła przeniósł na urząd Piotrowy. Już na początku swego pontyfikatu, w adhortacji „Familiaris consortio” pisał, że „zaślubieni, jako małżonkowie, uczestniczą w nim [sakramencie małżeństwa] we dwoje, jako para”. Przedstawił też cykl 130 katechez na temat „Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa” opublikowanych później w książce „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. Tę papieską analizę – popularnie zwaną teologią ciała – można uznać za symboliczne zamknięcie epoki nieufności i podejrzliwości Kościoła wobec ludzkiej cielesności i seksualności.

W cyklu katechez poświęconych sakramentalności małżeństwa Jan Paweł II ukazywał kobietę i mężczyznę jako pełny obraz Boga w ich różności i komplementarności. Musiał się przy tym odwołać bezpośrednio „do początku”, ponieważ w kościelnym nauczaniu głębsze myślenie o małżeństwie się zagubiło, trzeba było zatem sięgnąć do źródeł, do opisu stworzenia człowieka (jako mężczyzny i kobiety) oraz do Chrystusowego spojrzenia na małżeństwo. Papież wskazywał na to, że nowe odczytanie tekstów biblijnych „uwalnia nasze myślenie w sposób radykalny od pierwiastków manicheizmu”. Miłość erotyczna w ramach małżeńskiej wierności przestaje być dzięki temu postrzegana jako przeszkoda w osiąganiu doskonałości chrześcijańskiej. Dochodzimy zatem w ten sposób do odkrycia „takiego wymiaru «mowy ciała», który można by nazwać «mistycznym»”.

Papież w całkowicie nowatorski sposób (używając zupełnie nowego w teologii języka) pokazywał istotę relacji małżeńskiej. Mówił, że powołanie do małżeństwa jest wezwaniem do naśladowania wewnętrznej miłości Boga, w której istnieją relacje między osobami Trójcy Świętej. Biograf Jana Pawła II George Weigel streszcza tę wizję słowami: „miłość w małżeństwie jest obrazem wewnętrznego życia Boga, wyraża bowiem komunię osób”. Wewnętrzne życie Trójcy Świętej to wspólnota dawania i przyjmowania, czego najgłębiej ludzie doświadczają w wiernej i nierozerwalnej miłości małżeńskiej, we wzajemnym oddaniu, w tym w małżeńskiej wspólnocie seksualnej.

Weigel twierdzi, że papieska teologia ciała stanowi najbardziej twórczą chrześcijańską odpowiedź na dwudziestowieczną rewolucję seksualną. Współczesnym czytelnikom „Playboya” czy „Cosmopolitan” Jan Paweł II mówi: „Ludzka seksualność to coś wspanialszego, niż myślisz”. Ukazuje on ludzkie ciało jako narzędzie zdolne do tego, aby uczynić widzialnym to, co niewidzialne – co Boskie i duchowe. Ciało staje się znakiem, sakramentem, ponieważ wyraża i umacnia sakramentalną wspólnotę. Mowa ciała „staje się językiem liturgii, gdy w oparciu o nią i na jej gruncie buduje się sakramentalny znak małżeństwa”.

Droga „parami do nieba” prowadzi przez małżeńską zwyczajność. W niej właśnie można odnaleźć nadzwyczajność: głęboką relację z Bogiem

„Żaden człowiek Kościoła, a na pewno żaden papież, nie wygłosił podobnych hymnów na cześć ludzkiej pary. […] Nie da się już sięgnąć wyżej” – napisał niemiecki dziennikarz, agnostyk Jan Ross, jeden z niewielu dotychczas niekatolików, którzy dostrzegli wielkość teologii ciała sformułowanej przez Jana Pawła II.

„Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”

Zbigniew Nosowski, „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”, Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2010

Papieskie katechezy były także zgłębianiem sakramentalności małżeństwa, co w późniejszym okresie pontyfikatu zaowocowało konsekwentnym promowaniem świętości małżeńskiej i świętości w rodzinie. W 2001 roku – na początku XXI wieku i trzeciego tysiąclecia – miało miejsce symboliczne wydarzenie: Jan Paweł II dokonał pierwszej w dziejach Kościoła wspólnej beatyfikacji pary małżeńskiej. Stała się ona potwierdzeniem przez najwyższy autorytet Kościoła, że „można dążyć do świętości razem, jako para małżeńska”. Akt ten miał niezmiernie ważne znaczenie również dlatego, że beatyfikowane małżeństwo było zwyczajne, takie jakich wiele wśród nas. Jan Paweł II w homilii podczas mszy beatyfikacyjnej w 2001 roku powiedział o małżonkach Marii i Alojzym Beltrame Quattrocchich, że „przeżywali swoje zwyczajne życie w sposób nadzwyczajny”.

Wyraźnie chodziło papieżowi o wskazanie, że świętość nie jest czymś odległym, oderwanym od życia, oznacza nie bohaterskie czyny, lecz codzienną wierność. Droga „parami do nieba” prowadzi poprzez małżeńską zwyczajność. W niej właśnie można odnaleźć nadzwyczajność, czyli głęboką relację z Bogiem, co owocuje świętością. Miłość bowiem, jak powiedział Jean Vanier, „nie polega na dokonywaniu rzeczy nadzwyczajnych i bohaterskich, ale na spełnianiu rzeczy zwykłych z czułością”.

Sposób myślenia o ludzkiej płciowości, cielesności, seksualności i małżeństwie zaproponowany przez Jana Pawła II bynajmniej jeszcze się nie upowszechnił. Nieufność i podejrzliwość wobec miłości erotycznej jest wśród ludzi Kościoła mocno zakorzeniona. Trzeba zgodzić się z Weigelem, gdy twierdzi, że upłynie jeszcze wiele czasu, nim myśl katolicka w pełni przyswoi sobie teologię ciała stworzoną przez papieża z Polski. Dobrze byłoby, aby Kościół w ojczyźnie Jana Pawła II przodował w recepcji tego stylu myślenia.

PYTANIA

Czy myślę o moim małżeństwie jako powołaniu? Czy myślę o naszym małżeństwie jako wspólnym powołaniu?

Czy małżeństwo jest dla mnie drogą uświęcenia? Czy też droga mojego uświęcenia biegnie obok mojego małżeństwa, albo pomimo niego? Czy mogę coś jeszcze zmienić?

Istnieje obecnie wiele propozycji dobrych rekolekcji czy dni skupienia dla małżeństw. Czy potrafię szukać takich ofert i korzystać z nich?

Czy umiem kochać, zgodnie ze słowami Jeana Vaniera: „Miłość nie polega na dokonywaniu rzeczy nadzwyczajnych i bohaterskich, ale na spełnianiu rzeczy zwykłych z czułością”?

Co mówi „mowa ciała” w naszym małżeństwie? Czy potrafimy na ten temat ze sobą rozmawiać?

Jak patrzę na osoby w Kościele zajmujące się tematyką teologii ciała? Czy nie ma we mnie podejrzliwości co do ich prawowierności?

Jeśli przygotowuję się do małżeństwa, czy umiem rozmawiać z najbliższą mi osobą o tym, co najważniejsze? Czy poznajemy swoje wartości, pragnienia, oczekiwania? Czy potrafimy się wspólnie modlić?

PROPOZYCJE

W jaki sposób Wasza wspólnota traktuje swoich zamężnych czy żonatych członków? Czy uznaje pierwszeństwo ich powołania małżeńskiego? A może traktujecie ich tylko jako jednostki, lekceważąc ich sakramentalne małżeństwo?

Jan Paweł II w 2001 roku beatyfikował pierwszą parę małżeńską. Zastanówcie się wspólnie, czy spotkaliście małżeństwa, o których można by powiedzieć, że przeżyły swoje życie w sposób święty. Porozmawiajcie o nich – o ich codziennym życiu, łączącej ich więzi, relacjach wzajemnych.

Modlimy się często, i słusznie, o dobre i święte powołania kapłańskie. Czy moglibyśmy regularnie modlić się także o świętość małżeństw i rodzin, np. pomiędzy Bożym Narodzeniem a uroczystością Świętej Bożej Rodzicielki (25 grudnia – 1 stycznia)?

Zaproponujcie księdzu proboszczowi, aby podczas rekolekcji wielkopostnych czy adwentowych zamiast oddzielnych konferencji dla kobiet i mężczyzn odbyły się spotkania dla małżeństw i osób żyjących pojedynczo.

Czy w Waszej parafii są specjalne obchody uroczystości Świętej Rodziny? Może zaproponujecie jakieś dodatkowe ich elementy, np. specjalną Mszę dla małżeństw, które obchodziły w mijającym roku swoje jubileusze małżeńskie, albo uroczyste błogosławieństwo dla wszystkich par związanych sakramentem małżeństwa (rzecz jasna, nie zbiorowo, lecz para za parą)?

Tekst pochodzi z książki Zbigniewa Nosowskiego „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II” wydanej przez Centrum Myśli Jana Pawła II (Warszawa 2010)

Centrum Myśli Jana Pawła II