Kobieta gwałcona w dzieciństwie przez księdza dostanie milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę od zgromadzenia, do którego należał sprawca. Orzeczenie sądu apelacyjnego jest prawomocne.

Jak informuje poznańska „Gazeta Wyborcza”, sąd apelacyjny w Poznaniu wydał dziś wyrok w sprawie zadośćuczynienia dla 24-letniej Katarzyny, gwałconej w dzieciństwie przez księdza Romana B. z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej.

Sędzia Jan Futro poinformował we wtorek, że sąd utrzymał wyrok w mocy. Oznacza to, że orzeczenie jest prawomocne, a zgromadzenie zakonne musi zapłacić ofierze księdza zadośćuczynienie. Jak podaje „Wyborcza”, ze względu na charakter sprawy sąd zrezygnował z podania publicznie ustnych motywów takiego rozstrzygnięcia. Sędzia Futro powiedział tylko, że pisemne uzasadnienie zostanie sporządzone na wniosek stron, które od wyroku mogą złożyć jeszcze kasację do Sądu Najwyższego. Krzysztof Wyrwa, pełnomocnik Towarzystwa Chrystusowego, zapowiedział już, że zgromadzenie skorzysta z tego prawa.

Przypomnijmy. Na początku roku sędzia Anna Łosik wydała w poznańskim sądzie rewolucyjny wyrok: kobiecie gwałconej w dzieciństwie przez księdza Romana B. przyznała milion złotych odszkodowania i 800 zł dożywotniej renty, a do zapłaty zobowiązała zakon sprawcy, Towarzystwo Chrystusowe. Przesądziła także odpowiedzialność cywilną zgromadzenia zakonnego, powołując się na art. 430 Kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności tego, kto powierza komuś wykonanie jakiejś czynności, gdy przy jej wykonywaniu wyrządzona zostaje zawiniona szkoda.

Według sądu ks. Roman B. wykorzystał swoją pozycję zawodową: poznał dziewczynkę na lekcji religii, zapraszał na plebanię, czyli do „miejsca służbowego”. „Gdyby nie uczył religii, gdyby nie był księdzem, to do jego spotkania z pokrzywdzoną w ogóle nie doszłoby. Gdyby nie wykorzystał swojej funkcji księdza do zdobycia zaufania pokrzywdzonej, szkoda nie zostałaby wyrządzona” – czytamy w wyroku ze stycznia.

Sprawę opisała rok wcześniej Justyna Kopińska na łamach „Dużego Formatu”: ks. Roman B. podstępnie wywiózł od rodziców 13-latkę, więził ją i przez kilkanaście miesięcy gwałcił.

„W sprawie skandalicznych nadużyć seksualnych zakonnika chrystusowcy zachowują się zupełnie nie po Chrystusowemu. Czas pomyśleć o pokucie zgromadzenia” – komentował naczelny „Więzi” Zbigniew Nosowski. „Myślę przede wszystkim o konieczności nawiązania – z własnej inicjatywy! – kontaktu z panią Katarzyną jako ofiarą ks. Romana B. i zaproponowaniu jej w imieniu zgromadzenia odpowiedniego zadośćuczynienia, także bezpośrednio finansowego” – tłumaczył.

17 września ks. Jan Hadalski TChr, rzecznik prasowy Towarzystwa Chrystusowego, poinformował Katolicką Agencję Informacyjną, że Roman B. nie jest już osobą duchowną, ani członkiem chrystusowców. W grudniu 2017 roku administracyjny proces karny skończył się wydaleniem go ze stanu duchownego. Z kolei dekret wydalający ze zgromadzenia nosi datę 25 czerwca 2018 r.

DJ