„Albo solidarność w Polsce zdechła, albo nigdy nie zaistniała i była tylko zbiorowym narodowym egoizmem” – mówił prof. Bohdan Cywiński podczas dyskusji w pierwszy dzień XI Zjazdu Gnieźnieńskiego.

W Gnieźnie rozpoczął się XI Zjazd Gnieźnieński pod hasłem „Europa ludzi wolnych. Inspirująca moc chrześcijaństwa”. Pierwszego dnia największe wrażenie na uczestnikach mogła zrobić dyskusja poświęcona postaciom św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego.

Wszyscy uczestnicy panelu zgodzili się co do różnic pokoleniowych, formacyjnych i kulturowych między papieżem a prymasem tysiąclecia, różnili się jednak w stawianiu akcentów i ocenie stosunków między nimi.

„Wyszyński był wodzem, a Wojtyła autorytetem dla osób o większych wymaganiach intelektualnych” – mówił prof. Bohdan Cywiński, który wspominał również wielkie znaczenie, jakie miało dla mobilizacji społecznej katolików uwięzienie, a następnie uwolnienie kard. Wyszyńskiego w latach pięćdziesiątych. Myśl Cywińskiego kontynuował Maciej Zięba OP, który zauważył, że Wyszyński i Wojtyła świadczyli o tym samym, ale w różny sposób. Prymasa nazwał „myślicielem religijnym”, u którego imponowała zdolność do kompromisu połączona ze stanowczością, z kolei papieża określił „wielkim filozofem i intelektualistą”.

Massimiliano Signifredi ze Wspólnoty Sant’Egidio podkreślał wielką rolę Jana Pawła II w burzeniu murów i zmianie historii Europy. Przypomniał słowa Bronisława Geremka o tym, że „rok 1989 położył kres epoce rozpoczętej od rewolucji francuskiej, od kiedy zmiany społecznej dokonywano przy użyciu przemocy”. Gdyby Wojtyła nie został papieżem – zdaniem włoskiego historyka – zostałby bohaterem walki bez przemocy pokroju Gandhiego.

Z przedmówcami polemizował Paweł Skibiński, który najmocniej podkreślał spójność myślenia i działania Wyszyńskiego i Wojtyły. Była ona – zdaniem Skibińskiego – najwidoczniejsza na posiedzeniach Konferencji Episkopatu Polski. Podkreślał również niedocenioną rolę organizacyjną prymasa tysiąclecia w trakcie obrad Soboru Watykańskiego II (był on członkiem Prezydium soboru).

Wszyscy uczestnicy panelu zgodzili się co do różnic pokoleniowych, formacyjnych i kulturowych między papieżem a prymasem tysiąclecia, różnili się jednak w stawianiu akcentów i ocenie stosunków między nimi

Najwyraźniej różnica zdań wybrzmiała w kwestii stosunku do przybyszów i ofiar wojen. Dla Cywińskiego i Signifrediego jest to sedno papieskiego nauczania o wolności i solidarności, w którym widać zresztą wyraźną ciągłość między Janem Pawłem II, Benedyktem XVI i Franciszkiem. Włoski historyk zauważył, że Europa odrzucając uchodźców, odwraca się od własnej historii. Cywiński natomiast przywołał własne doświadczenie emigracyjne i pomoc, jaką otrzymał od obcokrajowców. Powiedział, że rozumie motywacje polityków, którzy nie chcą pomóc uchodźcom, trudno mu jednak pojąć, dlaczego dla 70 proc. społeczeństwa los ofiar wojny jest obojętny. Postawił więc tezę: „Albo solidarność w Polsce zdechła, albo nigdy nie zaistniała i była tylko zbiorowym narodowym egoizmem”.

Skibiński zaprotestował słowami: „Dla mnie agenda solidarności z uchodźcami nie jest najistotniejsza”. Zwrócił uwagę, że problemy z solidarnością są większe na poziomie rodzinnym i lokalnym.

Wcześniej, o godz. 11, na Zjazd przyjechał wczoraj prezydent Andrzej Duda, który wygłosił przemówienie podczas inauguracji wydarzenia. Potępił w nim m.in. środowy atak na gdańską synagogę w trakcie modlitwy Jom Kippur. Przemawiała również przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego Zjazdu Marta Titaniec, po niej także gospodarz Zjazdu abp Wojciech Polak, bp Jerzy Samiec z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz abp Ludwig Schick, metropolita Bambergu.

Pierwszy dzień zakończył się ekumeniczną drogą wolności – wspólną modlitwą duchownych i wiernych dziesięciu Kościołów działających w Polsce. Homilię o wolności w rozumieniu ewangelicznej wygłosił abp Grzegorz Ryś. Na koniec nabożeństwa wszyscy uczestnicy otrzymali egzemplarz Biblii Ekumenicznej.