W Kościele katolickim obowiązuje zasada „zero tolerancji” dla pedofilii. Może nadszedł już czas, by konsekwentnie na sprawców tej zbrodni nakładać najcięższą kościelną karę – ekskomunikę?

Ekskomunika nie wyklucza z Kościoła, ponieważ chrzest jest niezmywalnym sakramentem. Ta najcięższa kościelna kara nie pozwala natomiast na pełne czerpanie z dóbr, do których mają prawo ochrzczeni, przede wszystkim na korzystanie z sakramentów. Ekskomunika może wiązać mocą samego prawa: latae sententiae dotyka katolika, który dokonał czynu ściągającego tę karę.

Do czasu wydania posoborowego Kodeksu Prawa Kanonicznego (1983 r.) ekskomunika groziła osobom, które np. wydawały tłumaczenia lub choćby komentarze Pisma Świętego bez zgody władz kościelnych, rozpowszechniały treści niezgodne z katolicką doktryną, korzystały z wróżb lub magii, podburzały przeciwko władzy papieża lub ordynariusza, przynależały do masonerii lub podobnych stowarzyszeń przeciwnych Kościołowi (np. anarchistów), znieważały (np. przez zerwanie kapelusza z głowy) papieża, kardynała lub biskupa.

Obecnie ekskomunika grozi np. za aborcję lub udział w niej – nakłanianie, dokonanie, asystowanie (KPK 1398), próbę ordynacji kobiety (KPK 1378) czy udzielenie sakry biskupiej bez pozwolenia papieża (KPK 1382), znieważenie postaci eucharystycznych (KPK 1367) lub napaść na papieża (1370).

Rok temu powołana przez papieża Franciszka watykańska Dykasteria ds. Zrównoważonego Rozwoju Człowieka podała informację, że trwają prace nad możliwością obłożenia ekskomuniką przestępców przynależących do mafii lub praktykujących korupcję, gdyż działalność taka uderza w godność człowieka.

Jak napisał Benedykt XVI w liście do katolików Irlandii, zbrodnie księży pedofilów uderzyły w wiarę, spowodowały okrutne cierpienie, zawiedzione zostało zaufanie ofiar i podeptano ich godność. Doświadczenie tego zła głęboko i dotkliwie wpływa na psychikę i dorosłe życie, dotyka też duszy, często zabijając wiarę i nie pozwalając odnaleźć się w Kościele. Dodatkowo niesie za sobą falę zgorszenia wśród wiernych i niekatolików, niechęć do Kościoła i nierzadkie odrzucenie wiary. Stanowi poważną przeszkodę w realizacji misji Kościoła.

Aktualnie Kodeks Prawa Kanonicznego za, jak to ujęto, wykroczenie przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą poniżej lat szesnastu, przewiduje dla duchownego „sprawiedliwe kary”, „nie wyłączając w razie potrzeby wydalenia ze stanu duchownego” (KPK 1395 § 2).

Podstawowym zadaniem Kościoła jest troska o dusze, to jest też główne kościelne prawo i jego cel (salus animarum suprema lex). Wydaje mi się, że np. uderzenie papieża – z całym szacunkiem dla Chrystusowego namiestnika – nie jest aż tak dotkliwe dla Kościoła i wiary, jak zbrodnie dokonane na dzieciach przez pedofilów (szczególnie księży).

Skoro zatem w Kościele katolickim obowiązuje zasada „zero tolerancji” dla pedofilii, może nadszedł już czas, by wyrazić ją również w prawie kanonicznym i konsekwentnie nakładać na sprawców tej zbrodni najcięższą kościelną karę – ekskomunikę? Czyż najbardziej surowa kara, jaką dysponuje Kościół, nie powinna dotykać tych, którzy w tak diaboliczny sposób depczą godność niewinnych, niszcząc im życie i często zamykając na doświadczenie prawdy i miłości w Kościele Chrystusa?