Władza chce na nowo „napisać” przeszłość. Zmienia imaginarium historyczne. Tak, aby historię dopasować do potrzeb teraźniejszości – mówi prof. Rafał Wnuk, wykładowca w Instytucie Historii KUL, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Z prof. Rafałem Wnukiem, współtwórcą i byłym kierownikiem działu naukowego Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, rozmawia Paweł Krysiak. Wywiad ukazał się 31 sierpnia w lubelskim wydaniu „Gazecie Wyborczej”.

Jak zauważa prof. Wnuk, mamy w Polsce rewolucję: „proces, który nie tylko zmienia zasady działania państwa, nie tylko zmienia relacje społeczne i gospodarcze, ale zmienia cały układ myślenia. Zmienia imaginarium historyczne” – mówi. „Władza chce na nowo «napisać» przeszłość. Tak, aby historię dopasować do potrzeb teraźniejszości. Każda rewolucja, każda wielka zmiana dokonywała przeorania pola symbolicznego. (…) Rewolucyjna zmiana pola symbolicznego, prowadzona ze zdecydowanie mniejszym rozmachem, niż to miało miejsce w rewolucyjnej Francji czy Rosji Radzieckiej, dokonuje się właśnie teraz w Polsce. Stąd setki nowych pomników, przemilczanie «starych» i kreowanie «nowych» bohaterów” – tłumaczy.

Według lubelskiego historyka Prawo i Sprawiedliwość tworzy „własną opowieść o przeszłości i umocowany w niej zbiór wartości”, wykorzystuje zaś do tego wojsko, media publiczne, reformę szkolnictwa.

Prof. Wnuk zauważa, że po 2015 r. obserwujemy „coraz większą instrumentalizację historii przez polityków obozu rządzącego”. Wśród przykładów wymienia atak na twórców Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Auschwitz i Muzeum na Majdanku, a taże zmiany w funkcjonowaniu Instytutu Pamięci Narodowej. „W poprzedniej kadencji prezesa IPN wybierał parlament, spośród kandydatów zgłoszonych przez środowiska uniwersyteckie. Tymczasem obecnego prezesa Jarosława Szarka wybrano według nowej ustawy, która całkowicie odcina IPN od uniwersytetów i środowiska naukowego. Największy ośrodek zajmujący się historią najnowszą w Polsce zaczął służyć partii rządzącej i przestał funkcjonować jak instytucja badawcza” – wyjaśnia.

Pytany o to, czy PiS jest współczesną endecją, historyk odpowiada: „mając świadomość, iż wszelkie odniesienia do przeszłości są kulawe, to raczej porównywałbym to, co się dzieje obecnie w sferze polityki historycznej, do późnej sanacji, do sanacji po śmierci Piłsudskiego”. Jak tłumaczy, partia rządząca odwołuje się jednocześnie i do Piłsudskiego, i do Dmowskiego. „Za taką operację jednak się płaci. Płaci się tym, że formacja rządząca staje się zakładnikiem haseł nacjonalistycznych” – dodaje prof. Wnuk.

Lubelski historyk mówi, że obecny rząd nie opiera wspólnoty narodowej na zasadzie obywatelskości. „W przypadku PiS-u mamy do czynienia nie tyle z tworzeniem narodu, co rozumianej plemiennie wspólnoty. Członkowie plemienia decydują, kogo przyjąć, a kogo wykluczyć” – stwierdza.

DJ