Kościół ma wielkie zadanie w świecie, w którym rośnie nienawiść. Chcemy się znaleźć po stronie ludzi, wolności, rodziny. Na pewno nie po stronie skrajnego nacjonalizmu – mówił w Gdańsku przewodniczący niemieckiego episkopatu kard. Reinhard Marx.

Przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupiej kard. Reinhard Marx, arcybiskup Monachium i Fryzyngi, wygłosił 3 sierpnia w Europejskim Centrum Solidarności (ECS) w Gdańsku referat pt. „Etyka Solidarności. Refleksje w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych”.

Mówiąc o pojęciu solidarności zauważył, że jest ona kluczowa dla całej katolickiej nauki społecznej. Obok niej wymienił personalizm, godność człowieka, zasadę pomocniczości i dobra wspólnego. – Człowiek nie jest skupiony tylko na sobie, ale zawsze jest w stosunku do innych. Nie istniejemy bez relacji. I to jest solidarność – jesteśmy ze sobą związani, jesteśmy ludzką rodziną, musimy nawzajem występować w swoim interesie – podkreślił.

Omawiając kwestię demokracji i jej przyszłości kard. Marx powiedział, że jest ona skomplikowaną formą sprawowania rządów. – Niektórzy myśliciele już piszą o łabędzim śpiewie demokracji – mówił. Zaznaczył, że podstawą demokracji są wolność i odpowiedzialność.

– Współczesnym wyzwaniem w naszych demokracjach jest różnorodność. Istotnym pytaniem pozostaje, ile różnic i nierówności jest w stanie wytrzymać społeczeństwo. Nierówność nie może być bezgraniczna – przekonywał kardynał, dodając, że słyszał o podziałach Polski na wschodnią i zachodnią, miejską i prowincjonalną. – To może prowadzić do zagrożenia poczucia wspólnoty, tego, że się nawzajem potrzebujemy. Wolne społeczeństwo musi pewne różnice, także w kontekście międzykulturowym, znosić – powiedział.

Przewodniczący niemieckiego episkopatu mówił również o współczesnym patriotyzmie w kontekście Unii Europejskiej. – Dobrowolna rezygnacja z części suwerenności nie jest uderzeniem w patriotyzm, jest czymś dobrym, jeśli służy solidarności – powiedział. Podziękował także polskim biskupom za dokument o patriotyzmie: – Świetnie ujęliście te kwestie. Trzeba umieć patrzeć poza własne podwórko.

Kard. Marx mówił o roli Kościoła we współczesnej demokracji. – Mając na uwadze przeszłość, musimy wiedzieć, że jako Kościół chcemy się znaleźć po stronie wolności, ludzi, rodziny. Na pewno nie po stronie skrajnego nacjonalizmu – przekonywał . Dodał, że Kościół ma rolę służebną wobec świata. – Kościół nie jest dla samego siebie. Mamy się starać, robić wszystko, by pomóc w uratowaniu przyszłości tego świata – stwierdził. Odwołując się do nauczania ostatniego soboru hierarcha przypomniał, że Kościół ma zawsze jednoczyć wszystkich ludzi.

Omawiając kwestię zaangażowania Kościoła w politykę zaznaczył, że ma on czynić politykę możliwą: – Kościół ma politykę umożliwiać, a nie ją praktykować. Kościół nie może być czynnikiem w polityce, to musi być oczywiste.

– Etyka solidarności oznacza, że musimy wychodzić sobie naprzeciw. Kościół ma wielkie zadanie w świecie, który rozpada się na kawałki, w którym rośnie nienawiść. Świat jest otwarty na świadectwo wiary i Ewangelii, jeśli sformułuje się je w formie zaproszenia– mówił arcybiskup Monachium. Jak zaznaczył, Kościół ma być świadkiem nadziei, a nie ma szerzyć obaw i strachu.

KAI, DJ