Ewangelia urzeczywistnia się w międzyludzkiej przestrzeni, a nie na ścianie. Mogę z nożem w zębach bronić wartości chrześcijańskich, ale to nie będzie żadna obrona, bo obroną jest odłożenie noża i świadczenie swoim życiem – pisze o. Jan Andrzej Kłoczowski na stronie dominikanie.pl.

Tekst „Spojrzeć sobie w twarz” Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP ukazał się 22 sierpnia na stronie dominikanie.pl.

Dominikanin przywołuje fragment eseju Doroty Masłowskiej, która pisała o swoim pokoleniu: „jesteśmy pierwszym pokoleniem, któremu wykupiono kolonie w raju. Nie dostaliśmy w użytkowanie świata, dostaliśmy wielką, powszechną jadalnię”, zaś „pustka przyjmuje wartości coraz bardziej graniczne, bo o ile jeszcze niedawno zdawało mi się, że «mieliśmy gdzie uciec», coś powiedzieć, coś zrobić, to teraz okazuje się, że «nic z tego nie będzie»”. Choć o. Kłoczowski nazywa tekst pisarki „z lekka histerycznym”, proponuje spojrzeć na niego jak na oblicze pokolenia.

„Co przekazaliśmy naszym młodym? Radosne wejście w świat durnej konsumpcji? Jacy jesteśmy? Jakie są owoce naszego życia?” – pyta zakonnik. Jak zauważa, „życie nas – ludzi wierzących – jakże często jest mało owocne, jakby niewidoczne w tkance życia społecznego, indywidualnego, w naszych rodzinach, w miejscach pracy, na uczelniach”.

Jak podkreśla o. Kłoczowski, „nie chodzi o wieszanie krzyży w miejscach publicznych – to za łatwe!”. „To jest problem tego, co się dzieje między mną a tobą, bo tu, w tej międzyludzkiej przestrzeni urzeczywistnia się ewangelia; nie na ścianie. Między mną a tobą. Mogę z nożem w zębach bronić wartości chrześcijańskich, ale to nie będzie żadna obrona, bo obroną jest odłożenie noża i świadczenie swoim życiem” – czytamy.

Dominikanin zaznacza, że Ewangelia wskazuje wierzącym cel: „aby nasze życie było owocne, prowadzone rozważnie, mądrze, z ufnością pokładaną w Bogu”. Ostatecznie – jak podkreśla za Sokratesem o. Kłoczowski – liczy się to, kim się jest, a nie to, co się posiada.

DJ