Nikt już chyba nie wierzy w to, że kościelna hierarchia sama wyzwoli się ze strukturalnych grzechów [dotyczących molestowania seksualnego i jego tuszowania]. Prawie dwie dekady po Bostonie katolicy mówią: nie ufamy wam. Mieliście czas, by to naprawić – pisze Zuzanna Radzik na stronie „Tygodnika Powszechnego”.

Tekst „Molestowanie: papież przeprasza, katolicy tracą cierpliwość” Zuzanny Radzik ukazał się 21 sierpnia na stronie „Tygodnika Powszechnego”.

Publicystka pisze, że po miesiącach ujawniania skandali dotyczących molestowania seksualnego sióstr zakonnych, seminarzystów, dorosłych i nieletnich, papież skierował list do wszystkich katolików. „Tyle że nikt już nie czeka na słowa, nawet jeśli są to przeprosiny. Potrzebne są strukturalne i prawne zmiany w Kościele” – zaznacza.

Według Radzik przestępstwa seksualne księży wobec nieletnich i dorosłych, podobnie jak sposób ich tuszowania, świadczą o klerykalizmie, kumoterstwie biskupów, wykorzystywaniu władzy, braku przejrzystości i unikaniu odpowiedzialności. „Nikt już chyba nie wierzy w to, że hierarchia wyzwoli się z tych strukturalnych grzechów sama. Prawie dwie dekady po Bostonie katolicy mówią: nie ufamy wam. Mieliście czas, by to naprawić” – czytamy.

Teolożka zauważa, że Kościół nie jest korporacją, więc wydział HR nie wystarczy w rozwiązywaniu jego problemów strukturalnych. Jak pisze, „potrzebna jest zmiana prawa kanonicznego: tak, by biskupi mogli ponosić odpowiedzialność nie tylko przed Rzymem, ale przed własnym lokalnym Kościołem”.

Publicystka „Tygodnika Powszechnego” pisze o tym, że „gdy w Kościele powszechnym kipi, w Polsce – przy okazji maryjnego święta – straszy się feministkami, genderem i homoseksualistami”. „Nie jest jednak tak, że problemy reszty Kościoła nas nie dotyczą. Nieprzejrzystość, kolesiostwo, klerykalizm, hierarchiczność i stosunki zależności… zapewne i w Polsce ich nie brakuje” – kończy swój tekst Radzik.

DJ