Jezus przychodzi tam, gdzie się Go nie oczekuje. Leży teraz w ładowni brudnego statku, gdzieś na Morzu Śródziemnym – pisze prymas Galii kard. Philippe Barbarin na łamach „Le Parisien”.

Dziennik „Le Parisien” opublikował 12 sierpnia tekst prymasa Galii i arcybiskupa Lyonu kard. Philippe’a Barbarina. Francuski hierarcha przyznał w nim, że Europa przeżywa obecnie trudne chwile w związku z napływem migrantów. Stwierdził, że potrzebuje ona „nowego oddechu”. Przypomniał, że twórcy integracji europejskiej byli „głęboko wierzącymi chrześcijanami”.

Arcybiskup Lyonu podkreślił, że choć „miłość do swego kraju, swej ojczyzny i jej kultury to żaden wstyd”, jednak „szacunek dla swych korzeni nie oznacza stania się ich więźniami”. „Europa zawsze przyjmowała obcych” – przypomniał.

„Europa wie, że jej tożsamością jest otwartość. Nie jest martwa, tylko śpi. Oby usłyszała apel Kościoła o przyjęcie tylu obcokrajowców szukających bezpieczeństwa i środków do życia, ilu tylko możliwe” – napisał kard. Barbarin.

Prymas Galii zaznaczył, że „realizm polityczny i siła Ewangelii mogą się złączyć”. „Często dar przynosi więcej korzyści temu, kto daje, niż temu, kto go otrzymuje! Jezus przychodzi tam, gdzie się Go nie oczekuje. On leży teraz w ładowni brudnego statku, gdzieś na Morzu Śródziemnym… Tak, jest ostrzeżenie przed burzą nad Europą, ale uczniom, którzy panikują: «Giniemy!», Jezus odpowiada: «Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? ». Wielkim zwycięstwem zawsze będzie wyciągnięcie ręki na spotkanie i przyjęcie drugiego” – napisał kardynał.

KAI, DJ