Gotowość do hejtowania stała się wizytówką naszych czasów. Przekraczającą partyjne i ideowe granice – pisze Piotr Zaremba w „Przewodniku Katolickim”.

Felieton „Igranie z ogniem” Piotra Zaremby ukazał się 1 sierpnia w „Przewodniku Katolickim”. Cytujemy wybrane fragmenty:

Staję się coraz bardziej maniakiem jednego tematu: pytania, dokąd zmierzamy jako wspólnota i czy się nawzajem nie pozabijamy.

Gotowość do hejtowania stała się wizytówką naszych czasów. Przekraczającą partyjne i ideowe granice.

Pomówiono młodego Ukraińca, że to on jest na nagraniu [z manifestacji przed Pałacem Prezydenckim]. Podobieństwo było jednak problematyczne, co nie przeszkodziło tysiącom polskich internautów wylewać na tego przypadkowego człowieka pomyje. Prawicowcy triumfowali: oto „prowokatorem KOD” okazał się obcy. Ale z kolei oszołomieni przeciwnicy obecnej władzy stworzyli teorię o „wynajętym aktorze”.

Łatwo jest rozniecić taki ogień, przy czym tu kandydaci na podpalaczy działali jako amatorzy. Ale kiedy staje się to bronią propagandowych maszyn, jest jeszcze bardziej przerażające. (…) Przeraża mnie ta fala nienawiści (…).

Byłem w Muzeum Powstania Warszawskiego na koncercie ku czci Mieczysława Fogga, warszawskiego barda, człowieka dzielnego, który śpiewał powstańcom. Jan Młynarski, syn Wojciecha, i Marcin Masecki przygotowali płytę z nowymi aranżacjami jego utworów. Młynarski, przeciwnik obecnej władzy, zarazem fan dawnej muzyki i dawnej Warszawy, śpiewał widowni złożonej w sporej części ze zwolenników prawicy. Takie enklawy się zdarzają. Niestety coraz rzadziej.

Wyb. DJ