Franciszek stawia kropkę nad i tam, gdzie Jan Paweł II pozostawiał wielokropek – wierząc, że wcześniej czy później kara śmierci nie będzie stosowana.

Doczekaliśmy się definitywnego pożegnania z aprobatą dla stosowania kary śmierci w moralnym nauczaniu Kościoła. Nastąpiła korekta punktu 2267 Katechizmu Kościoła Katolickiego (KKK), o czym poinformowała Kongregacja Nauki Wiary w specjalnym liście do biskupów. Według nowej wykładni Katechizmu, osadzonej w nauczaniu papieża Franciszka, „kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby”.

Warto przypomnieć, że jest to już druga korekta tego samego punktu. Pierwsza nastąpiła w 1997 roku, w drugim wydaniu KKK. Uwzględniono wówczas nauczanie Jana Pawła II, wyrażone w encyklice „Evangelium vitae”, w punkcie 56.

W pierwszej wersji Katechizmu z roku 1992 uzasadniano stosowanie kary śmierci tradycyjnym argumentem – rozpowszechnionym w myśli katolickiej przez św. Tomasza z Akwinu – o prawie wspólnoty do obrony przed jednostkami poważnie naruszającymi dobro wspólne. Kara śmierci należała więc do środków obrony społeczności przed złoczyńcami godzącymi w jej integralność. Traktowano ją jako szczególny przypadek obrony koniecznej, odwołującej się do zasady działania o podwójnym skutku. Jednym ze skutków, bezpośrednio zamierzonym, jest obrona dobra społeczności, a drugim – zamierzonym już tylko pośrednio jako konsekwencja pierwszego skutku – jest śmierć sprawcy zła, powodująca jego unieszkodliwienie. W obydwu wersjach KKK – a także obecnie po nowej poprawce – norma odnosząca się do kary śmierci umieszczona została w kontekście wcześniejszych punktów dotyczących uprawnionej obrony.

Odrzucenie kary śmierci wypływa z tych samych etycznych przesłanek, które prowadzą do moralnej dyskwalifikacji aborcji, eutanazji, tortur czy eksperymentów na ludzkim organizmie

Obecne brzmienie punktu 2267 KKK zmienia nie tylko moralną kwalifikację kary śmierci, głosząc, że jest ona niedopuszczalna, lecz również perspektywę spojrzenia na problem kary śmierci. O jej moralnej ocenie przesądza już nie wzgląd na dobro wspólnoty, lecz prawda o godności osoby ludzkiej.

Papież Franciszek idzie tu wyraźnie śladem Jana Pawła II, doprowadzając jego stanowisko w sprawie kary śmierci do pełniejszej spójności z personalistycznym wartościowaniem ludzkiego życia, stanowiącym rdzeń zawartej w „Evangelium vitae” doktryny moralnej. Podczas gdy u papieża z Polski pragmatyczna argumentacja Tomaszowa i etyczna argumentacja personalistyczna (której zwolennikiem, współtwórcą i propagatorem był sam św. Jan Paweł II), krzyżują się i zdają się zachowywać pewien balans, to w nauczaniu papieża z Argentyny następuje teoretyczne usamodzielnienie etycznej zasady personalistycznej w odniesieniu do kary śmierci.

Jan Paweł II wielokrotnie osobiście apelował w sprawie abolicji kary śmierci, poruszał tę sprawę z przywódcami państw, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. Głosząc kulturę życia, miał na myśli bezwyjątkowe i bezwarunkowe respektowanie nienaruszalności ludzkiego życia na każdym jego etapie, nie wykluczając sytuacji złożonych i trudnych. Zmiana nauczania, jakiej dokonał w „Evangelium vitae”, oznaczała stanowcze przesuwanie się w kierunku społeczeństwa bez kary śmierci. Papież stawiał na rozwój takich środków obrony ładu publicznego i bezpieczeństwa osób, że kara śmierci okaże się niepotrzebna.

„Jest oczywiste – pisał w encyklice – że aby osiągnąć wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale” (EV, 56).           

U Jana Pawła II argument uprawnionej obrony oraz argument absolutnej wartości ludzkiego życia wydają się równoważne. W pewnym sensie można rozumieć stanowisko „Evangelium vitae” w następujący sposób: ponieważ osiągnięto już wystarczające środki do ochrony przed groźnymi przestępcami, kara śmierci nie musi już być stosowana. Zostawia się jednak furtkę dla przypadków „absolutnej konieczności”. Ale czy jest to prawidłowe rozumienie stanowiska Jana Pawła II?

Odrzucenie kary śmierci wypływa z tych samych etycznych przesłanek, które prowadzą do moralnej dyskwalifikacji aborcji, eutanazji, tortur czy eksperymentów na ludzkim organizmie. To przejaw konsekwentnej etyki życia. Godność osoby zabrania instrumentalnego traktowania człowieka, a ponieważ życie jest dobrem podstawowym osoby – nie wolno go zamieniać na inne dobra. Z nauczania Jana Pawła II wynika, że nie ma rachunku pomiędzy wartością, jaką jest życie a innymi wartościami, jakie człowiek realizuje dzięki temu, że żyje (istnieje!). Czy można zatem czyjekolwiek życie, nawet jeśli ten ktoś jest groźnym przestępcą, uważać za dobro warte poświęcenia dla dobra innych?

Zmiana w Katechizmie uwzględnia bardzo wyraźnie prymat argumentacji personalistycznej za odrzuceniem kary śmierci; dopiero później mówi się o skuteczności systemów penitencjarnych

Odpowiedź Jana Pawła II jest negatywna, ale pozostawiając nawet niewielką furtkę dla możliwości zastosowania kary śmierci, osłabia personalistyczną wizję wartości ludzkiego życia. Franciszek – powiedzmy to wyraźnie – stawia kropkę nad i tam, gdzie Jan Paweł II pozostawiał wielokropek, wierząc, że wcześniej czy później kara śmierci nie będzie stosowana.

Zmiana punktu 2267 KKK uwzględnia bardzo wyraźnie (wyraźniej niż Jan Paweł II w „Evangelium vitae” i Katechizm Kościoła Katolickiego w drugim wydaniu z 1997 r.) prymat argumentacji personalistycznej za odrzuceniem kary śmierci: „Dziś coraz bardziej umacnia się świadomość, że osoba nie traci swej godności nawet po popełnieniu najcięższych przestępstw. Co więcej, rozpowszechniło się nowe rozumienie sensu sankcji karnych stosowanych przez państwo”. Dopiero po tym wyjaśnieniu – odwołującym się do wzrastającej świadomości uniwersalnego charakteru godności osoby – mówi się o skuteczności systemów penitencjarnych, gwarantujących obronę obywateli i stwarzających warunki do odkupienia win przez skazańca. Zniknęła „furtka”, którą Jan Paweł II pozostawiał jeszcze otwartą.

Rzecz jasna, mamy tu do czynienia z ewolucją stanowiska Kościoła w sprawie kary śmierci. Następowała ona krok po kroku, ale konsekwentnie. Podtrzymywanie „równowagi” pomiędzy tradycyjną interpretacją tomistyczną a Wojtyłowską interpretacją personalistyczną osłabia tę ostatnią. Katechizm mówi o wzroście świadomości moralnych konsekwencji godności osoby ludzkiej. W tym samym kierunku zmierzał Benedykt XVI, który np. w 2007 r. w przesłaniu na III Światowy Kongres Przeciw Karze Śmierci nazwał karę śmierci „nie tylko zamachem na życie, lecz również obrazą godności człowieka”. Ten spójny rozwój doktryny dobrze przedstawia list Kongregacji Nauki Wiary do biskupów. 

Jednocześnie trzeba pamiętać, że społeczna aprobata dla stosowania kary śmierci jest bardzo wysoka. Rodzi się ona zasadniczo na gruncie strachu i politycznej manipulacji. Klaryfikacja nauczania Katechizmu – inspirowana postawą papieża Franciszka, która można nazwać radykalną opcją za życiem – daje solidny doktrynalny grunt do formowania sumień. Jeśli wzrasta świadomość zasady nienaruszalności ludzkiego życia, to zapewne nie tylko dlatego, że mamy dziś bardziej humanitarne środki obchodzenia się z przestępcami, lecz przede wszystkim dlatego, że od XVIII-wiecznego traktatu Cesarego Beccarii „O przestępstwach i karach” pojawiało się coraz więcej ludzi rozumiejących sens humanitaryzmu.