W 2017 roku liczba antymuzułmańskich incydentów na ulicach brytyjskich miast wzrosła o 30 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Muzułmanie poskarżyli się na ataki 1,4 tys. razy – wynika z raportu Tell MAMA.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, Tell MAMA – organizacja monitorującej ataki na muzułmanów w Wielkiej Brytanii – opublikowała najnowszy raport. Wynika z niego, że w ubiegłym roku liczba incydentów na ulicach brytyjskich miast wzrosła o 30 proc. w stosunku do roku poprzedniego – muzułmanie poskarżyli się na ataki 1,4 tys. razy (autorom raportu udało się potwierdzić 1,2 tys. zgłoszonych incydentów).

„Wyborcza” informuje, że najmocniej liczba incydentów wzrosła w Londynie. Na dziesięć ofiar aż sześć to kobiety pochodzenia azjatyckiego, najczęściej w wieku 26-35 lat.

Z raportu wynika ponadto, że 80 proc. sprawców to biali mężczyźni, a raczej nastolatkowie, bo większość ma 13-18 lat. – Młodym ludziom łatwiej namieszać w głowie mową nienawiści, antymuzułmańskimi hasłami. Do tego młodzież więcej czasu spędza w mediach społecznościowych, gdzie antymuzułmańskie wpisy to codzienność – tłumaczy cytowana przez „Wyborczą” szefowa Tell MAMA Iman Atta.

Jak czytamy w „Gazecie Wyborczej”, autorzy raportu przyznają, że wzrost postaw antymuzułmańskich jest związany z wydarzeniami w Wielkiej Brytanii – po przegłosowaniu przez Brytyjczyków wyjścia z UE w 2016 r. nastąpił wzrost ataków na muzułmanów o 475 proc., zaś po ataku terrorystycznym w Manchesterze z maja 2017 r. wzrost wyniósł aż 700 procent.

– Rok 2017 był naprawdę rekordowy. Nie chodzi tylko o wzrost liczby samych incydentów, których jest o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej, ale też o antymuzułmańskie nagłówki w mediach, radykalne wypowiedzi prawicowych polityków – tłumaczy „Wyborczej” szefowa organizacji. Jak dodaje, gwałtownie rosnąca fala antymuzułmańskich postaw może prowadzić do marginalizacji muzułmanów i w konsekwencji do ich radykalizacji.

DJ