Eucharystia nie jest nagrodą, ale pokarmem na trudną i bolesną drogę, po której dany człowiek idzie. Czy mamy prawo zostawić go bez tej pomocy? – mówi gliwicki biskup Jan Kopiec w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną.

Wywiad z bp. Janem Kopcem ukazał się wczoraj na stronie KAI.

Gliwicki biskup w rozmowie z Marcinem Przeciszewskim przyznał, że „rodzina wymaga wielkiej troski”, zaś „cenne inspiracje w zakresie duszpasterstwa rodzin” przynosi najnowsza adhortacja papieża Franciszka „Amoris laetitia”.

– Wysuwając propozycję „towarzyszenia” i „rozeznawania”, szczególnie wobec rodzin znajdujących się w kryzysie, papież pokazuje, że coś w tej sferze trzeba zmienić, że tak jak dotąd dalej być nie może. Dotąd zatrzymywaliśmy się na poziomie legalistycznego traktowania wiernych żyjących w trudnych sytuacjach czy w związkach nieformalnych. Myślenie papieża jest takie, że Kościół musi otworzyć swe ramiona i znacznie lepiej im towarzyszyć. Potrzebny jest przełom w naszym myśleniu – tłumaczył.

Dopytywany o to, jak konkretnie przełom miałby wyglądać, bp Kopiec odpowiadał: – Sytuacja na pewno dojrzała do zmian. Zmusza nas ona do znacznie większego otwarcia się na małżeństwa w kryzysie, także na ludzi żyjących w powtórnych związkach, niesakramentalnych. Są sytuacje, do których już nie powrócimy, np. w przypadku kiedy w niesakramentalnym związku pojawiły się nowe dzieci i wymagają, żeby rodzice byli z nimi.

Jak zauważył, „głębszą refleksję w tym duchu utrudniają liczne dyskusje toczące się wokół «Amoris laetitia», poczynając od listu czterech kardynałów wyrażających swe wątpliwości (dubia), a z drugiej strony mamy zbyt liberalne wypowiedzi kard. Marksa i wielu innych”.

– Sytuacja w Kościele dziś jest bardzo podobna do tej z przypowieści o synu marnotrawnym. Ten, który był porządny, mówi do Ojca, że „mimo to, że to ja Tobie cały czas służę, ty preferujesz tego grzesznika”… Tymczasem istotne pytanie jest takie: Czym jest dla nas Eucharystia, przystępowanie do tego sakramentu? Jesteśmy wychowani w myśleniu zakładającym, że Eucharystia jest jakby nagrodą. Dobrze żyjesz, w sumieniu jesteś spokojny, doświadczasz łaski uświęcającej – więc dostaniesz Komunię Świętą. Pytanie tylko, na ile takie myślenie jest zgodne z duchem Ewangelii – mówił gliwicki biskup.

– Eucharystia jest pokarmem na trudną i bolesną drogę, po której dany człowiek idzie. A czy my mamy prawo zostawić go bez tej pomocy? – pytał. Jak dodał, kwestii komunii dla osób rozwiedzionych nie da się rozwiązać tylko przy biurku, ale „rozstrzygnięcie musimy znaleźć w realnym i dojrzałym doświadczeniu duszpasterskim”.

Pytany o napiętą sytuację społeczno-polityczną i o rolę Kościoła w jej łagodzeniu, biskup zauważył, że zaniedbaniem ze strony episkopatu jest „zbyt duże pobłażanie dla procesu «upartyjniania» państwa przez jedną opcję”. – To jest grzech, który popełniamy. Zdarza się popieranie określonej partii przez poszczególnych duchownych czy biskupów. A to nie powinno mieć miejsca – przyznał. – Trudno powiedzieć, żeby Kościół jako całość stawał po stronie jednej partii. Ale robią to niektórzy ludzie Kościoła, którzy sprawiają wrażenie, że wypowiadają się w jego imieniu. Tak być nie powinno – podkreślił bp Kopiec.

Dopytany o kwestie autonomii sądownictwa, zaznaczył, że „zawsze powinna być zagwarantowana niezależność sądów od władzy politycznej”.

KAI, DJ