Coraz silniej dochodzi do głosu kultura odrzucenia, lęku przed obcokrajowcami, z elementami rasizmu i ksenofobii. Zajęcie przez Was stanowiska, które byłoby wyraziste i odzwierciedlające nauczanie papieża Franciszka, mogłoby rozwiać wątpliwości i wyjaśniłoby, po której stronie – według Ewangelii – ma stać chrześcijanin.

14 lipca grupa kapłanów i świeckich katolików wystosowała list do biskupów we Włoszech, w którym zwracają się z prośbą o zajęcie stanowiska wobec zjawiska rozprzestrzeniania się nietolerancji i rasizmu. Wśród sygnatariuszy listu są m.in. proboszczowie parafii rzymskich, profesorowie uczelni kościelnych i publicznych, dziennikarze, przedstawiciele ruchów kościelnych. Treść listu została przekazana Konferencji Episkopatu Włoch oraz mediom, Wiez.pl publikuje jako pierwsza jego polskie tłumaczenie.

List włoskich katolików do biskupów

Piszemy do Was, abyśmy wspólnie dokonali refleksji nad tym, co – z kulturowego punktu widzenia – dzieje się w naszym kraju i w całej Europie. Coraz silniej dochodzi do głosu kultura odrzucenia, lęku przed obcokrajowcami, z elementami rasizmu i ksenofobii; kultura popierana i wręcz propagowana przez przedstawicieli niektórych instytucji. Niektórzy nawet myślą, że można być chrześcijaninem, a jednocześnie odrzucać lub źle traktować imigrantów, lekceważyć tych, którzy są ubożsi, lub tych, którzy przybywają z daleka, wykorzystując ich pracę i spychając ich na margines. Co więcej, w tym celu wykorzystuje się w sposób bluźnierczy wiarę chrześcijańską i symbole religijne, takie jak krzyż, różaniec lub wersety Pisma Świętego.

Ostatnie wypowiedzi na temat gościnności – przede wszystkim kardynałów Parolina i Bassettiego – stanowią punkt wyjścia; ale wciąż jest jeszcze za mało głosów pasterzy, którzy w sposób proroczy przypomną o tym, co znaczy być wiernym Panu w naszym kontekście kulturowym i że nie można w żaden sposób łączyć rasizmu z chrześcijaństwem. Zajęcie przez Was stanowiska, które byłoby wyraziste i odzwierciedlające nauczanie papieża Franciszka, mogłoby rozwiać wątpliwości i wyjaśniłoby, po której stronie – według Ewangelii – ma stać chrześcijanin.

Jak nas sami nauczacie, nic nas nie może powstrzymać przed podjęciem się tego proroczego zobowiązania: ani lęk przed byciem źle zrozumianym, ani polityczna przynależność, ani lęk przed utratą ekonomicznych przywilejów, ani też jakiekolwiek inne formy odrzucenia lub wykluczenia eklezjalnego i społecznego.

Wysiłek naszych Kościołów w udzielaniu pomocy imigrantom jest ogromny i wyraża się w postaci wielorakich dzieł i organizacji charytatywnych. Dzisiaj uważamy, że naglącą potrzebą jest nie tylko kontynuować te działania, ale także głosić, przy pomocy dostępnych nam środków, że godność imigrantów, ubogich i najmniejszych jest dla nas rzeczą świętą, ponieważ to z nimi identyfikuje się sam Chrystus, a przecież to On jest kamieniem węgielnym naszej wspólnoty obywatelskiej, która musi rozwijać się poprzez różnorodne formy „solidarności politycznej, gospodarczej i społecznej” (art. 2 Konstytucji).

Wdzięczni za uwagę i czekający na Waszą opinię, pozdrawiamy Was serdecznie.

Tłum. Kasper Kaproń OFM

BB