Ks. Lemański pozostanie kapłanem diecezji warszawsko-praskiej, ale przez pewien czas będzie pracował na terenie archidiecezji łódzkiej. Według informacji uzyskanych przez „Więź” jest to efekt osobistego porozumienia bp. Romualda Kamińskiego z abp. Grzegorzem Rysiem, metropolitą łódzkim.

Jak podaje Radio Tok FM, biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński zdjął karę suspensy z ks. Wojciecha Lemańskiego, nałożoną w sierpniu 2014 r. przez arcybiskupa Henryka Hosera, który wówczas zarządzał diecezją.

– Trzeba próbować ludzi ratować, wykorzystać wszystkie możliwości pomocy. Tak jak się człowieka leczy – i tym i tamtym, i do sanatorium (się go wysyła) i do szpitala. Matka jak ma dziecko chore, to też zachodzi w głowę, jak mu pomóc na różne sposoby. Więc i ja nie mogłem nic nie robić – mówi Polskiej Agencji Prasowej bp Kamiński.

– Dla mnie to zakończenie trudnego etapu w moim życiu i powrót do normalnej aktywności kapłańskiej. Bardzo się cieszę, że będę mógł znów stanąć przy ołtarzu, odprawiać msze święte i spowiadać – powiedział Radiu TOK FM ks. Wojciech Lemański.

Ks. Lemański pozostanie kapłanem diecezji warszawsko-praskiej, ale przez pewien czas będzie pracował na terenie archidiecezji łódzkiej. Po upływie ustalonego okresu podjęte zostaną dalsze decyzje co do miejsca i form jego kapłańskiej pracy. Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez „Więź” jest to efekt osobistego porozumienia bp. Romualda Kamińskiego z abp. Grzegorzem Rysiem, metropolitą łódzkim. Nasze źródła informują także, że duchowny będzie posługiwał w parafii na przedmieściach Łodzi, prawdopodobnie – choć nie jest to przesądzone – zostanie także kapelanem jednego z zakładów karnych.

Sprawa suspendowania ks. Lemańskiego wywołała duże emocje w polskim Kościele, a zwłaszcza w mediach. Były proboszcz parafii w Jasienicy jest mocno zaangażowany w dialog chrześcijańsko-żydowski, jeszcze 10 lipca (wciąż nie w stroju kaplańskim) uczestniczył w uroczystościach rocznicowych w Jedwabnem, upamiętniających Żydów spalonych żywcem przez swoich polskich sąsiadów w miejscowej stodole w trakcie drugiej wojny światowej.

BB