Proszę się nie łudzić, że jest jakakolwiek granica prawna, której rząd, Sejm i prezydent dziś nie przekroczą – mówi Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Z Małgorzatą Gersdorf rozmawia Tomasz Kwaśniewski. Wywiad ukazał się 2 lipca w „Dużym Formacie”. Cytujemy wybrane fragmenty:

Swego czasu ważnym elementem mojej aktywności były postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Składaliśmy stanowiska, pisaliśmy wnioski o zbadanie konstytucyjności ustaw. Ale teraz uznałam, że już nie będziemy tego robić, wszystkie wnioski wycofałam. Nie muszę chyba tłumaczyć, że ten Trybunał, oględnie mówiąc, nie spełnia swojej ustrojowej roli. Można wręcz stawiać pytanie, na ile to w ogóle jeszcze jest Trybunał Konstytucyjny. Z pewnością nie jest należycie obsadzony i nie działa niezależnie.

Polska jako państwo znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Do pewnego stopnia jak w momencie upadku komunizmu, kiedy zastanawialiśmy się, czy należy odrzucić tamten porządek, zdelegalizować go, dokonać rewolucji – ale nie jest przypadkiem, że tego nie zrobiliśmy. Bo na czym budować państwo? Ile razy można burzyć dom i budować coś na gruzach, od początku? Ciągłość państwa jest wartością samą w sobie.

Polskie sądownictwo zostało rozjechane walcem!

Wszyscy oglądają się na mnie, wymagając ode mnie jakichś gestów i czynów, które powstrzymają partię rządzącą przed niszczeniem praworządności. Ale prawda jest brutalna: prawo nie powstrzyma polityków, którzy prawa nie chcą przestrzegać i nie traktują go jako wartości. (…) Do tego dochodzi fatalna bierność, bo w polityce uczestniczy promil obywateli, większość uważa, że coś innego ma do roboty.

Żyjemy w społeczeństwie, które bez względu na afiliacje polityczne nie traktuje prawa i wolności jako wartości nadrzędnych.

Już za chwilę nie będzie w Polsce niezależnych, niezawisłych sądów. Co prawda możemy pocieszać się, że będą niezależni, niezawiśli sędziowie, ale czy nasze społeczeństwo tylko z samych takich bohaterów się składa?

Proszę się nie łudzić, że jest jakakolwiek granica prawna, której rząd, Sejm i prezydent dziś nie przekroczą.

Te wybory, których muszę dokonywać, są naprawdę trudne. Nigdy nie myślałam, że mogą być aż takie.

Wyb. DJ