Chwała i krzyż w Jezusie Chrystusie łączą się ze sobą i nie można ich oddzielić. Kiedy opuszczamy krzyż, wkraczamy w olśniewający blask chwały, ale nie jest to chwała Boga – mówił dziś papież.

Wczoraj w Watykanie odbył się zwyczajny konsystorz publiczny, na którym Franciszek włączył do Kolegium Kardynalskiego (ogół kardynałów Kościoła katolickiego) 14 nowych biskupów, wśród nich jałmużnika papieskiego kard. Konrada Krajewskiego.

Franciszek przewodniczył dziś Mszy św. sprawowanej przed bazyliką watykańską z okazji uroczystości świętych Piotra i Pawła. Uczestniczyło w niej oprócz 14 nowych kardynałów 26 z 30 nowych arcybiskupów – w tym metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Papież poświęcił paliusze, które mianowani w okresie minionego roku arcybiskupi-metropolici otrzymają podczas oddzielnych uroczystości w swoich stolicach biskupich. Obecna była także delegacja prawosławnego Patriarchatu Ekumenicznego Konstantynopola.

Franciszek komentował czytany dziś fragment Ewangelii (Mt 16,13-19), w którym Jezus zapowiada, że przekaże Piotrowi klucze królestwa niebieskiego. W homilii podkreślił, że  Jezus „namaszczał nadzieją” martwych, chorych, poranionych. – W takim namaszczeniu każdy grzesznik, każdy przegrany, chory, poganin – tam gdzie się znajduje – mógł poczuć się umiłowanym członkiem rodziny Bożej – mówił. Jak dodał, „zostaliśmy przywróceni do życia, otoczeni troską, odnowieni, napełnieni nadzieją przez namaszczenie Świętego. Nie godzi się nam utracić radości i pamięci o tym, że jesteśmy odkupieni, tej radości, która prowadzi nas do wyznania: «Ty jesteś Synem Boga żywego» (por. Mt 16,16)”.

Papież zauważył, że słowa Mistrza o śmierci i zmartwychwstaniu budzą w Piotrze sprzeciw. – Podobnie jak Piotr, jako Kościół zawsze będziemy kuszeni przez te «podszepty» złego, które będą przeszkodą dla misji – powiedział papież. – Miłosierna miłość wymaga, aby pójść do wszystkich zakątków życia, aby dotrzeć do wszystkich, nawet jeśli kosztowałoby to dobre imię, wygodę, stanowisko czy męczeństwo – dodał.

– Chwała i krzyż w Jezusie Chrystusie łączą się ze sobą i nie można ich od siebie oddzielić. Kiedy bowiem opuszczamy krzyż, nawet jeśli wkraczamy w olśniewający blask chwały, to będziemy się łudzili, bo nie będzie to chwałą Boga, ale szyderstwem przeciwnika – przestrzegł papież. – Nie oddzielając chwały od krzyża Jezus chce wyzwolić swoich uczniów, swój Kościół z pustego triumfalizmu: pozbawionego miłości, służby, współczucia, pozbawionego ludu. Chce wyzwolić od pewnej wyobraźni bez ograniczeń, która nie potrafi zakorzenić się w życiu wiernego ludu, lub – co gorsza – sądzi, że służba Panu wymaga wyzbycia się zakurzonych dróg historii – mówił Franciszek.

KAI, DJ