Trudno byłoby wskazać w ostatnim czasie jakieś miejsce lub problem, gdzie toczyłby się autentyczny dialog. Gdzie przed każdą ważną decyzją czy reformą toczyłyby się konsultacje, negocjacje, uzgadnianie stanowisk – pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar na portalu Onet.

Onet opublikował wczoraj komentarz Adama Bodnara „Brońmy prawa do dialogu”. Cytujemy wybrane fragmenty:

Czy możliwa jest demokracja bez dialogu? Bez konsultacji? Bez zdolności do kompromisu? W klasycznej, zachodniej odmianie demokracji jest to niemożliwe. Można powiedzieć, że te trzy formy społecznego porozumiewania się solą demokracji. Na nich opiera się podstawowa zdolność do pokojowego rozwoju. Z nich czerpie siłę społeczeństwo obywatelskie i państwo prawne.

Tymczasem można odnieść wrażenie, że obecnie w naszym kraju jesteśmy świadkami wielkiego eksperymentu. Podjęto próbę utrzymania niektórych instytucjonalnych ram demokracji, ale jednocześnie zdeprecjonowano znaczenie i rolę wskazanych wyżej mechanizmów i wartości.

Niestety, w oficjalnej retoryce coraz częściej możemy usłyszeć, że czas „ustępowania”, „słabości”, przejmowania się protestami czy krytyką, się skończył, bo to przeszkadza w realnej polityce. I że tak naprawdę nie ma z kim rozmawiać, bo wszyscy chcą tylko władzy, a nie rozwiązywania problemów.

Podobnie antydialogową rolę odgrywają oskarżenia, że ludzie mający inne poglądy na politykę państwa stosują taktykę: „ulica i zagranica”. A niemal każda krytyczna ocena naszej rzeczywistości, wypowiedziana lub choćby tylko cytowana za granicą, określana jest jako „zdrada”, „donoszenie na własne państwo”, „Targowica” etc.

Doprawdy, trudno byłoby wskazać w ostatnim czasie jakieś miejsce lub problem, gdzie toczyłby się autentyczny dialog. Gdzie przed każdą ważną decyzją czy reformą toczyłyby się konsultacje, negocjacje, uzgadnianie stanowisk.

Najbardziej boli to, że ten kryzys zaufania i niezdolność do porozumiewania się z poziomu centralnego przenosi się również do regionów, jest dostrzegalny w mniejszych miejscowościach, w powiatach i gminach.

Czy możliwa jest zmiana tej sytuacji w najbliższym czasie? Bardzo chcę w to wierzyć. Wiem, że wielu ludzi po każdej ze stron politycznego i społecznego dyskursu marzy o takiej zmianie.

Wyb. DJ