Konsekwencją nowelizacji ustawy o IPN było sparaliżowanie międzynarodowych relacji Instytutu z naukowcami zajmującymi się problematyką Holokaustu na świecie – mówi dr Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”.

Z Jarosławem Szarkiem rozmawia Andrzej Grajewski. Wywiad ukazał się w „Gościu Niedzielnym”. Cytujemy wybrane fragmenty:

Nigdy w IPN nie kwestionowaliśmy tego, że byli Polacy, którzy w różnych okolicznościach przyczynili się do śmierci Żydów. Protestujemy zdecydowanie przeciwko bezpodstawnym uogólnieniom. Zjawisko donosicielstwa było dostrzegane i piętnowane przez Polskie Państwo Podziemne. Okupacja, ten czas zupełnie niewyobrażalny dla nas, współczesnych, niosła ze sobą obok fizycznej zagłady milionów obywateli Rzeczypospolitej, nie tylko Żydów, codzienne życie w cieniu bestialskiego terroru. To rodziło postawy heroiczne, ale także demoralizację części społeczeństwa.

W grudniu 2017 roku odbyła się w Instytucie duża międzynarodowa konferencja „Narody okupowanej Europy wobec Zagłady Żydów”. Przyjechali na nią uczeni z wielu krajów. Później, w ramach protestu przeciwko nowelizacji, wielu z nich odmówiło przysłania swoich referatów do publikacji. Konsekwencją nowelizacji ustawy o IPN było sparaliżowanie międzynarodowych relacji Instytutu z naukowcami zajmującymi się problematyką Holokaustu na świecie.

Instytut nie miał wpływu na ostateczny kształt przyjętych rozwiązań prawnych. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że Instytut stał się pierwszą ofiarą tej nowelizacji.

Wyb. DJ