Według ministerialnych ekspertów „Więź”, choć nie taka zła merytorycznie, jest jednak za mało istotna strategicznie, by otrzymać publiczną dotację. Apelujemy więc o wsparcie do naszych Czytelników!

Różne miłe prezenty otrzymała „Więź” w roku swego 60-lecia – przybyło nam na przykład aż 200 nowych prenumeratorów. Oto nadszedł jednak także upominek dużo mniej sympatyczny: minister kultury i dziedzictwa narodowego właśnie zdecydował, że Towarzystwo „Więź” nie otrzyma w tym roku dofinansowania na wydawanie pisma.

Okazało się, że – zdaniem ekspertów Instytutu Książki – wydajemy czasopismo wprawdzie nie takie złe merytorycznie, jednak za mało istotne „strategicznie”, by otrzymać publiczną dotację. „Więź” znalazła się o jeden punkt „pod kreską” – otrzymaliśmy ogółem 69 punktów, a dofinansowanie było przyznawane od 70.

Rzecz jasna, złożymy odwołanie, ale nie wiadomo, jak długo będzie trwało jego rozpatrywanie (wyniki konkursu ogłoszono… 40 dni po zapowiedzianym terminie i trzy miesiące później niż w poprzednich latach!). My zaś oddajemy za kilka dni do druku kolejny numer kwartalnika.

Może ci Czytelnicy, którzy wyceniają wartość strategiczną „Więzi” na więcej niż 13 punktów z 30 możliwych, zechcą nas także wspierać finansowo – najlepiej regularnie?

Za to w pierwszym tegorocznym numerze naszego pisma z rozpędu – jak widać, na wyrost – zamieściliśmy, jak w poprzednich latach, adnotację „Wydanie kwartalnika WIĘŹ dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego” i logo resortu. Trzeba będzie pomyśleć o sprostowaniu…

Klucz do sukcesu: „ocena strategiczna”

Oprócz „Więzi” dotacji ministerialnych nie otrzymały m.in.: „Znak”, „Zeszyty Literackie”, „Zagłada Żydów”, „Kultura Liberalna”, „Res Publica Nowa”, „Liberté!”, „Przegląd Polityczny” czy „Ha!art”. Skoro w konkursie przegrywają tak wartościowe pisma, to warto uważniej przyjrzeć się kryteriom, jakimi kierowali się eksperci. Niech to jednak zrobią inni jako niezaangażowani w sprawę emocjonalnie. Tutaj podam tylko kilka suchych faktów.

Wnioski były oceniane pod kątem: organizacyjnym, merytorycznym i strategicznym. Co ministerstwo rozumie pod każdym z tych pojęć – można było przeczytać w regulaminie. W przypadku „Więzi” najwyżej oceniono naszą zdolność organizacyjną: 10 punktów na 10 możliwych! Tu zwracano uwagę głównie na profesjonalizm przygotowania i spójność wniosku oraz budżetu projektu. Miło nam, że potrafimy przynajmniej liczyć i poprawnie napisać wniosek.

Gorzej jest – wedle ekspertów ministerialnych – z poziomem merytorycznym naszego pisma. Tu można było otrzymać maksymalnie 60 punktów. Nam przyznano ich 46. A wśród regulaminowych kryteriów wartości merytorycznej, znajdowały się takie m.in. kwestie: „różnorodność poruszanych tematów, łączenie treści z zakresu różnych dziedzin kultury i problematyki społecznej”, „poziom opracowania redakcyjnego tekstów”, „jakość graficzna i edytorska”, „udział w realizacji zadania autorytetów z dziedziny kultury i nauki”, „pozyskiwanie autorów z młodego pokolenia”, „doświadczenie i profesjonalizm zespołu redakcyjnego”.

Nie mogąc liczyć na kieszeń publiczną, musimy się pokłonić kieszeniom prywatnym

Kluczową rolę w decyzjach MKiDN odegrał jednak inny wskaźnik: ocena strategiczna. Pod tym względem „Więź” wypadła najgorzej: otrzymaliśmy zaledwie 13 punktów na 30 możliwych. Identyczną ocenę otrzymał miesięcznik „Znak”. Obu naszym pismom – mimo nienajgorszej oceny merytorycznej – zabrakło w konsekwencji 1-2 punktów, aby przekroczyć próg 70 punktów.

Deklarowane przez MKiDN kryteria oceny strategicznej to: „ugruntowana pozycja czasopisma o dużej tradycji i jego opiniotwórczy charakter”, „wyróżniający się na tle innych czasopism sposób prezentacji danej dziedziny”, „tworzenie platformy dialogu uwzględniającej różnorodność estetyczną i światopoglądową w danej dziedzinie”, „zadanie utrwala tożsamość kulturową i narodową, w szczególności w twórczy sposób odwołuje się do rocznic, jubileuszy i wydarzeń historycznych”; „docieranie do zróżnicowanych grup odbiorców”; „łatwość dostępu do treści czasopisma poprzez sprawną dystrybucję i/lub stronę internetową”. Spełniamy je zaledwie w 43 procentach… A może w rzeczywistości chodziło o jakieś inne kryteria strategiczne?

Jak można pomóc

W tej sytuacji apelujemy o wsparcie do naszych Czytelników. Nie mogąc liczyć na kieszeń publiczną, musimy się pokłonić kieszeniom prywatnym.

W poprzednim roku otrzymaliśmy z MKiDN dofinansowanie w wysokości 70 000 zł rocznie. Ponad połowa tej kwoty została przeznaczona na, i tak skromne, honoraria dla autorów kwartalnika. Aby pokryć tę lukę, musielibyśmy zdobyć aż 833 nowych prenumeratorów!

A może ci z Państwa, którzy wyceniają wartość strategiczną „Więzi” na więcej niż 13 punktów z 30 możliwych, zechcą nas także dodatkowo wspierać finansowo? Proponujemy cztery główne sposoby:

  1. Mogą Państwo przekazywać darowizny bezpośrednio na rzecz statutowej działalności Towarzystwa „Więź” – zarówno jednorazowe, jak i regularne (np. w formie stałego zlecenia bankowego). Mogą one być odliczane od dochodu w rozliczeniu podatkowym. Prosimy o przekazywanie wpłat na konto:
    Towarzystwo „Więź”, 00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
    PKO BP S. A. XV O/Warszawa, nr 79 1020 1156 0000 7702 0067 6866
    z dopiskiem: darowizna na rzecz działalności statutowej Towarzystwa „Więź”.
    Wpłat można dokonywać również za pośrednictwem usługi Dotpay – szczegóły tutaj.
  2. Zachęcamy też do prenumeraty redakcyjnej kwartalnika „Więź” oraz polecania prenumeraty naszego pisma swoim Bliskim i Przyjaciołom. Warunki prenumeraty – tutaj
  3. Zapraszamy również do korzystania z transparentnego mechanizmu regularnego wspierania naszej działalności w serwisie Patronite. Patroni „Więzi”, w zależności od wysokości wsparcia, otrzymują od nas specjalne nagrody, m.in. książki i rabaty.
    Wpłaty od internetowych patronów przeznaczamy głównie na funkcjonowanie naszego serwisu internetowego Wiez.pl. W minionym roku cieszył się on zainteresowaniem prawie pół miliona tzw. unikalnych użytkowników. Treści serwisu Wiez.pl oferujemy Państwu całkowicie bezpłatnie. Rzecz jasna, jego przygotowanie i prowadzenie też kosztuje…
  4. Wsparciem dla Towarzystwa „Więź” jest także zakup naszych książek bezpośrednio u wydawcy. Można to zrobić tutaj.

W ostatnich latach – również dzięki rosnącemu zainteresowaniu z Państwa strony – mogliśmy rozwijać nowe formy działania „Więzi”. Bardzo nie chcielibyśmy musieć się obecnie „zwijać”.  Bez Państwa znaczącego wsparcia nie będziemy jednak w stanie kontynuować naszej działalności w dotychczasowym zakresie.