Za przyjęcie zasady „cel uświęca środki” trzeba zapłacić sporą cenę, jaką jest osłabienie poszanowania dla instytucji państwa i stanowionych praw – mówił wczoraj abp Stanisław Gądecki w Krakowie w obecności prezydenta Andrzeja Dudy.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wygłosił wczoraj homilię podczas Mszy św. z okazji uroczystości św. Stanisława w klasztorze paulinów na krakowskiej Skałce. Uczestniczyli w niej kard. Giuseppe Versaldi, prefekt Kongregacji Edukacji Katolickiej, nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio oraz przedstawiciele polskiego episkopatu. Obecny był także prezydent Andrzej Duda.

Abp Gądecki podkreślał, że Kościół popiera koncepcję państwa prawnego i przestrzegał przed lekceważeniem formalnych reguł. – Za doraźne poprawienie efektywności działań poprzez przyjęcie zasady „cel uświęca środki” trzeba bowiem zawsze, w ogólnym rozrachunku, zapłacić sporą cenę, jaką jest osłabienie poszanowania dla instytucji państwa i stanowionych praw – tłumaczył.

Dodał, że cechą charakterystyczną społeczeństwa demokratycznego jest funkcjonowanie obok siebie „różnych światopoglądów, religii, sposobów na samorealizację jednostek, systemów wartości i poglądów politycznych”. Pluralizm jednak „potrzebuje wartości, które zbliżają ludzi i ich łączą”.

Jak podkreślił przewodniczący episkopatu, prawdziwa demokracja domaga się przyjęcia takich wartości, jak godność każdej osoby ludzkiej, poszanowanie praw człowieka, uznanie dobra wspólnego za cel i kryterium porządkujące życie polityczne.

– Jeśli nie ma generalnej jednomyślności co do tych wartości, zatraca się znaczenie demokracji, a jej stabilność staje pod znakiem zapytania – mówił. – Demokratyczne państwo nie może być zawieszone w aksjologicznej próżni, ponieważ zakłada ono konkretne fundamenty etyczne – powiedział.

Mówiąc o laickości jako jednej z zasad państwa demokratycznego, metropolita poznański podkreślił, że jest to wartość przyswojona, uznana przez Kościół i pojmowana jako autonomia sfery obywatelskiej i politycznej w stosunku do sfery religijnej i kościelnej.

– Wszyscy wierzący są w pełni świadomi, że sprawy ściśle religijne nie leżą w gestii państwa, które nie powinno w nie ingerować. Nie wolno mu też w żaden sposób ich nakazywać lub zakazywać, chyba że ze względu na uzasadnione wymogi porządku publicznego – powiedział. Dodał ponadto, że uznanie praw obywatelskich i politycznych oraz przyznawanie świadczeń społecznych „nie może być uzależnione od przekonań religijnych obywateli lub spełniania przez nich określonych praktyk natury religijnej”. Ocenił, że zasada „zdrowej laickości” zakłada poszanowanie wszystkich wyznań religijnych przez państwo, które zapewnia wspólnotom wierzących swobodę sprawowania kultu i prowadzenia działalności o charakterze duchowym, kulturalnym i charytatywnym.

– W społeczeństwie pluralistycznym laickość umożliwia spotkanie różnych tradycji religijnych z narodem – zaznaczył.

Abp Gądecki rozróżnił pojęcia laickości i laicyzmu, który – jak mówił – usiłuje zdyskredytować wszelkie formy zaangażowania społecznego i politycznego osób wierzących.

W lipcu przypada 25. rocznica podpisania konkordatu między Polską a Stolicą Apostolską. Kilka dni temu były ambasador RP w Watykanie i były naczelny „Więzi” Stefan Frankiewicz komentował: „Niestety, dzisiaj, po dwudziestu latach obowiązywania konkordatu (jego ratyfikacja nastąpiła w lutym 1998 r.), trzeba mi z przykrością – bo sam dołożyłem małą cegiełkę do tego dzieła – zgodzić się z niedawną opinią bp. Tadeusza Pieronka, że zasada rozdziału Kościoła i państwa od dawna leży u nas w grobie”.

DJ, KAI