Naród żydowski ocalał. I niechaj nigdy więcej już nikt nie ośmieli się podnieść na niego ręki – mówił wczoraj w prezydent Andrzej Duda. – Żadne prawo nie może ukryć krwi, żaden interes nie może ukryć antysemityzmu – powiedział prezydent Izreala Reuwen Riwlin.

Wczoraj w Oświęcimiu odbył się upamiętniający ofiary Holokaustu Marsz Żywych. Uczestniczyło w nim 12 tys. osób, w tym prezydenci Polski i Izraela Andrzej Duda i Reuwen Riwlin.

Przed Marszem prezydenci spotkali się w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, aby rozmawiać o nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, której przyjęcie przez Sejm na początku roku nadszarpnęło relacje polsko-izraelskie i polsko-amerykańskie.

– Spotykamy się po to, aby dać świadectwo pamięci o Zagładzie narodu żydowskiego, ale zarazem, aby po raz 30. z miejsca, gdzie doszło do tej straszliwej tragedii, powiedzieć światu: „Nigdy więcej”, żeby wręcz krzyknąć: popatrzcie, do czego może prowadzić antysemityzm, popatrzcie do czego może prowadzić ksenofobia i rasizm – mówił prezydent Duda w oświadczeniu dla dziennikarzy po spotkaniu.

Nawiązując do kontrowersji, jakie w Izraelu wzbudziła nowelizacja ustawy o IPN prezydent zapewnił, że jej intencją nigdy nie było blokowanie świadectw ocalałych z Holokaustu. – Przeciwnie, chcemy bronić prawdy historycznej – tłumaczył. Zaznaczył, że zachowania Polaków podczas wojny „były różne”. – Nie jest niczyją intencją blokowanie świadectwa, także tego świadectwa, które jest trudne – dodał.

Do nowelizacji ustawy o IPN odniósł się także prezydent Riwlin. – Polska była kolebką kultury żydowskiej, niestety stała się też największym na świecie cmentarzem żydowskim. Mamy pełen szacunek do rachunku sumienia, który społeczeństwo polskie przeżyło. Ale żądamy, żeby Polska była odpowiedzialna za pełne badanie Holokaustu. Żadne prawo nie może ukryć krwi, żaden interes nie może ukryć antysemityzmu. Będziemy pamiętać wszystkich zabitych, co do jednego – powiedział. – Politycy tworzą przyszłość swoich narodów, historycy mają opisywać i badać przeszłość. Nie wolno zmieniać ich profesji. Ważne, żeby Izraelczycy poznali żydowską historię Polski, ważne, by Polacy poznawali Izrael – tłumaczył. – Dziękuję, że zgodził się pan uczestniczyć w Marszu Żywych, podczas którego mówimy: „Patrzcie, państwo Izrael istnieje” – zwrócił się do prezydenta Dudy.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, przygotowania do wspólnego uczestnictwa obu prezydentów w Marszu trwały od grudnia, ale z powodu napięcia, związanego właśnie z nową ustawą o IPN, na przełomie stycznia i lutego zostały zawieszone. Po wizycie polskiej delegacji w Jerozolimie na początku marca kancelarie obu prezydentów wróciły do rozmów. Dyplomaci ustalili, że chcą, by wspólny przemarsz w Marszu Żywych był gestem pojednania po ochłodzeniu w stosunkach pomiędzy Polską i Izraelem.

Obaj prezydenci wspólnie zwiedzili stałą ekspozycję poświęconą Zagładzie Żydów w bloku 27 na terenie byłego obozu Auschwitz I. Następnie zapalili znicze przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11.

Około godziny 13.30 prezydenci Polski i Izraela, wyruszyli na czele Marszu Żywych spod bramy „Arbeit macht frei” w Auschwitz I do byłego obozu Auschwitz II-Birkenau.

– Nasza wspólna obecność w tym miejscu jest znakiem i dowodem zwycięstwa życia nad śmiercią, zwycięstwa pamięci nad kłamstwem i zapomnieniem – powiedział Andrzej Duda w przemówieniu przy Międzynarodowym Pomniku Ofiar Obozu w Brzezince. – Nie chciano wierzyć, że coś takiego może dziać się w samym środku Europy. My, Polacy, uważamy za swój obowiązek nieść światu świadectwo o Holokauście – mówił. – Naród żydowski ocalał. I niechaj nigdy więcej już nikt nie ośmieli się podnieść na niego ręki – dodał.

Marsz Żywych to projekt edukacyjny, dzięki któremu młodzi Żydzi z różnych krajów odwiedzają miejsca Zagłady. Poznają historię Żydów w Polsce, spotykają się z rówieśnikami i polskimi Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata. Marsz odbywa się corocznie w Oświęcimiu w Dzień Pamięci o Ofiarach Zagłady. Po raz pierwszy został zorganizowany w 1988 roku.