Sokolovski przypomina, że wszystko, co możemy powiedzieć o Bogu, to stale za mało. Wybiera więc drogę uważnego trwania w milczeniu, poza światem słów i pojęć. Wystawa jego prac w Muzeum Ziemi Mińskiej w Mińsku Mazowieckim trwa do 22 kwietnia.

Pojęcie „sztuka neosakralna”, ukute przez Krzysztofa Sokolovskiego, wiele mówi o drodze, którą on sam pragnie podążać w swojej twórczości. Już jeden rzut oka na jego prace pozwala zorientować się, jak daleko sytuują się one od rozumianej w tradycyjny sposób sztuki sakralnej, dla której istotnym wyróżnikiem jest figuratywność, przedstawienie wcielonej Osoby Boskiej – Jezusa Chrystusa, a także Maryi i postaci świętych.

Krzysztof Sokolovski „Usłysz mój głos”

Krzysztof Sokolovski, „Usłysz mój głos”

Twórczość Krzysztofa Sokolovskiego, krocząca ścieżkami abstrakcji geometrycznej, choć znajduje swoje miejsce w zupełnie innym obszarze, nie niesie ze sobą gestu burzycielskiego, nie odcina się od tradycji. Jest raczej staraniem o jej kontynuowanie w sposób odpowiadający swoim czasom, widać w tym także pragnienie uniwersalizacji, porozumienia ponad wyznaniami.

Oddajmy na chwilę głos samemu artyście: „Sztukę neosakralną rozpocząłem od badania kompozycji ikon. Nie chodziło mi o minimalizację lub zwykłe uproszczenie form kanonicznych, lecz o znalezienie i wydobycie form i układów nieprzedstawiających, mających na celu pokazanie budowy świata ikony. Pozwoliło mi to na sklasyfikowanie pewnych obrazów niefiguratywnych jako sakralnych. Klasyfikacja sztuki jako sakralnej jest możliwa tylko poprzez przyjęcie cech i właściwości charakterystycznych dla dotychczas istniejących dzieł sztuki sakralnej. Do zaklasyfikowania sztuki niefiguratywnej jako sakralnej potrzebny jest więc konkretny charakter form i ich układ”.

Wśród abstrakcjonistów ma Sokolovski poważnych poprzedników, dla których sztuka ikony także była istotnym źródłem inspiracji: Kazimierza Malewicza, Pieta Mondriana, Jerzego Nowosielskiego. Taką drogą poszli także m.in. Krzysztof Klimek i Andrzej Bednarczyk. Ta wspólnota poszukiwań pokazuje pewne potrzeby współczesnej sztuki, a przez to także pragnienia człowieka dzisiejszej doby – m.in. upodobanie do minimalizmu, niosącego z sobą wyciszenie.

Krzysztof Sokolovski „Jestem, który Jestem”

Krzysztof Sokolovski, „Jestem, który Jestem”

„Czarny kwadrat na białym tle” Kazimierza Malewicza bywa odczytywany jako ikona apofatyczna. Tropem kierującym na takie interpretacje jest fakt, że podczas wystawy futurystycznej w Petersburgu w 1915 roku obraz prezentowano wysoko w rogu sali, a więc w miejscu charakterystycznym dla ikon w prawosławnych domach.

Podobnie jako wyraz teologii apofatycznej, czyli negatywnej, postrzegać można prace Sokolovskiego. Tak jak reprezentujący ten nurt teologii myśliciele przypomina on, że wszystko, co możemy powiedzieć o Bogu, to stale za mało. Wybiera więc drogę uważnego trwania w milczeniu, poza światem słów i pojęć. 

Przy pewnych podobieństwach do wyżej wymienionych artystów Sokolovski zachowuje jednak swoją osobną pozycję. Jego sztuka jest doskonale rozpoznawalna, niezależnie od tego, czy mowa o obrazach na desce, czy też o aranżacji wnętrz sakralnych, której dokonał w kaplicy w Klebarku Wielkim i w klasztorze sióstr salezjanek w Jerozolimie.

Oszczędna paleta barwna: złoto, czerwień, biel i czerń, wyciszenie środków, rytmizacja linii – to wszystko prowadzi do atmosfery spokoju i skupienia. Mamy przed sobą sztukę, z którą nie da się wejść w kontakt poprzez pospieszną konsumpcję. Wymaga ona kontemplacji. Warto jednak poświęcić na to czas. Stając przed obrazami Sokolovskiego, odkrywamy coś nowego – nie tyle w nich, ile co ważniejsze w nas samych.

Wystawa: „Krzysztof Sokolovski. Sztuka neosakralna”, Muzeum Ziemi Mińskiej w Mińsku Mazowieckim, ul. Okrzei 16, wernisaż: 6 marca o godz. 19.00, wystawa trwa do 22 kwietnia